Mitologia wyjaśnień i wymówek

Gdy czytam historie takie, jak te, które znajdujemy w księdze Bereszit, zawsze zachwyca mnie ludzka potrzeba zrozumienia rzeczywistości. Każda z kultur żyje opowieścią – o jej przeszłości, początkach, wartościach. W mitach przekazywana jest nie tylko domniemana historia danej grupy lecz także komentarz etyczny, przestrogi, wartości moralne i zasady samozachowawcze. Prawie wszystkie ubrane są w dodatkowe nieziemskie moce – bogów, dusze przodków, złośliwe stwory i opiekuńcze duszki. Wszystko to pomagało przetrwać w magicznym świecie pełnym tajemnic, niewiadomych i pytań.

W wielu kulturach zachodniej Azji przetrwały historie o ogromnej powodzi, katakliźmie o światowym  wymiarze. Jest pewnym, że region ten musiała nawiedzić spora powódź, która wywołała przerażenie i próby wyjaśnienia tego zjawiska. Dla mieszkańców tych terenów świat oznaczał tylko i wyłącznie ich region geograficzny, nie jest więc zaskoczeniem, że w parszy Noach czytamy o zniszczeniu „całego świata”. Można sobie tylko wyobrazić jak potężny to był kataklizm, jeśli odbił się w pamięci społecznej na tak długo, praktycznie do dziś (wciąż czytamy opowieść o Noachu, jak również o Gilgameszu).

Jest również fascynującym jak dobrze znaną jest historia wieży Babel, choć w Torze zajmuje ledwo parę wersetów. Wielu historyków wierzy, ze opowieść ta została wywołana widokiem zigurat w mieście Ur (wkrótce usłyszymy o nim więcej gdy dojdziemy do Awrahama), absolutnie fantastycznym osiągnięciem architektonicznym tych czasów. Wielu znało tę budowlę jedynie z opowieści podróżników, która musiała urastać w nich do rozmiarów magicznych, na prawdę „sięgając nieba”. Ponownie nie jest zaskoczeniem, że budowanie takiego obiektu musiało wywołać gniew bogów, którzy, w przekonaniu mieszkańców przyległych ziem, zasiadali na firmanencie. Musimy pamiętać, że dziesiejsze filozoficzne podejście do osoby boga jako nie-fizycznego bytu, jest bardzo abstrakcyjne i dość nowe, wciąż jest wielu ludzi, którzy (choć może nie chca się do tego przyznać) chętnie widzieliby Boga jako patriarchę „zasiadającego” w Niebiosach. Budowanie takiego kolosa to obraza bogów, wieża taka mogłaby przecież prawie dosięgnąć tronu boskiego, co wiązałby się z niewypowiadalnymi wizjami gniewu boskiego.

Te historie jednak, jakkolwiek barwne i ciekawe, nie wywołują specjalnego zamętu. Dają odpowiedź na pytania (jak to się stało, że ludzie mówią różnymi językami?) wyjaśniają przeszłe historie (wspólna pamięć o przeszłym katakliźmie) i wydają opinię i sąd na temat zastanej rzeczywistości. Szczególnie to ostatnie może się okazać problematyczne.

Wciąż dziś są ludzie, którzy wspierają swoje czysto rasistowskie postawy  biblijnymi zapisami na temat synów Noacha. Jak wiemy, miało być ich trzech: Szem, Cham i Jafet. Szem to przodek między innymi Żydów, Jafet Europejczyków, a Cham? Wszystkiego co „gorsze”: od Kenaana, przez Kusz do Egipcjan. Poprzez historię Chama, który rzekomo nie uszanował nagości swego ojca, całe narody są potępione – przede wszystkim Kenaan, który szczęśliwym przypadkiem okaże się wkrótce arcywrogiem Jisraela. Nawet dziś spotykam się z opiniami, że nie ma nic złego w gorszym traktowaniu osób o ciemnym kolorze skóry, bo zostali oni potępieni przez Biblię, więc w czym problem? Podobnie wielu odrzuca etyczne pytania z późniejszych części Tanachu, gdzie Jisrael miał nakazane wyciąć wszystkich Kenaanczyków w pień. Jakże łatwo wyłączyć nam nasze własne krytyczne myślenie, jeśli tylko mamy zewnętrzne wytłumaczenie dla własnej bigoterii. A jeśli jeszcze wymówka ta ma podłoże biblijne, to praktycznie im bardziej nienawistny człowiek będzie, to tym bardziej „religijny” będzie się sobie wydawał.

I mimo iż jest w Biblii wiele wspaniałych micwot, które powinny zneutralizować, czy też wyważyć te opisy pozytywnymi (jak choćby „Kochaj bliźniego swego…”), wielu wybierze te, które pozawalają im dalej szerzyć rasizm lub seksizm (np. na podstawie mitu o Chawie i jej „grzechu”). Biblia jest wspaniałą księgą mitów, wierzeń, doświadczeń ludzkich i prób nadawnia im znaczenia duchowego. Jest oknem umożliwiającym nam wzgląd na życie społeczne pewnych grup osób na przestrzeni wieków… w konkretnym kontekście społecznym. Kontekście, który był wyjątkowo wrogi dla kobiet, obcych, biednych i wszelkich „innych”, nie mieszczących się w ramy wąsko rozumianej „normalności” akceptowanej przez daną grupę społeczną. Powinniśmy być świadomymi czytelnikami własnej tradycji. Nie wybielać problematycznych wątków, nie ignorować ich ani nie używać jako wymówki dla własnych słabości i błędów. Powinniśmy się starać zrozumieć, poznać… ale nie ma potrzeby zostawiania własnego zdrowego rozsądku czy moralnego kompasu za drzwiami.

Reklamy

4 responses to “Mitologia wyjaśnień i wymówek

  1. Trzeba jednak pamiętać, że Tora była spisywana w konkretnym kontekście kulturowym i jego odzwierciedleniem. Poprzez swoją uniwersalność nieustannie aktualnym, ponieważ na przestrzeni wieków różne rzeczy były mniej lub bardziej ważne. Widać to najbardziej w komentarzach do Tory. W każdej epoce inne problemy były istotne i inne sprawy uwypuklane. A fanatycy ślepo zapatrzeni w swoje poglądy wypaczą każdą, nawet najbardziej łagodną i piękną ideę.

    • Ależ oczywiście, mnie to najbardziej fascynuje, jak możemy poznać ten kontekst kulturowy właśnie. Ale z tradycyjnego punktu widzenia nie ma czegoś takiego, nie ma różnicy czy coś się wydarzyło np w Bereszit czy u proroka Malachiego… „nie ma ‚przed’ i ‚po’ w Torze”. Dlatego też większość tradycyjnych mefarszim nie widzi nic dziwnego w wybieraniu i mieszaniu cytatów (jako np wspierających argumenty) z przeróżnych miejsc w Tanachu. Pamiętam jak chyba Ramban użył wiadomości z ks. Melachim o królu Salomonie i jego praktykach dotyczących niewolnictwa, aby wyjaśnić dlaczego Żydzi nie buntowali się wobec nakazów faraona w Egipcie… Dla niego nie ma różnicy, że to odległość setek lat, innego miejsca geograficznego i kultury. W tradycyjnym świetle (dla wielu ludzi wciąż obowiązującym) jest tylko jeden jedyny kontekst – Tory, nie ma różnicy co się działo.

  2. Pingback: feminimasoret: oko w oko z Tradycją

  3. Pingback: Piękne słowa wobec praktyki używania Tory do usprawiedliwiania własnych uprzedzeń | feminimasoret: oko w oko z Tradycją

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s