… i żyli długo i szczęśliwie (?). Znajdowanie „tej jedynej” w stylu biblijnym.

Vittorio Bianchini, "Rebecca spotyka Izaaka" XIXw. Proszę zignorować ten typowy, lecz błędny wizerunek Rebeki i reszty jako blondynów.

W zeszłym tygodniu nie zdążyłam napisać niczego na temat parszy i jej haftory z powodu choroby. Nie oznacza to jednak, że nie można podyskutować na temat Chaje Sara i po Szabacie.

W parszy tej Sara umiera, Abraham zakupuje ziemię aby ją pochować po czym zajmuje się znalezieniem żony dla swojego syna, Jicchaka. Cała ta opowieść o jego słudze jest tak dokładna, a sługa dość gadatliwy i lubiący się powtarzać, że jest mało miejsca na cokolwiek innego. Jedynym dodatkowym ciekawym incydentem, który jest raczej mało znany, jest fakt, że pomimo swego wieku Abraham wcale nie pozostał wdowcem, lecz poślubił niewastę Keturą, z którą miał jeszcze sześcioro (!) dzieci. Niestety miały one pecha: cały majątek i sława poszły do Jicchaka, a dzieci Ketury dostały prezenty po czym zostały wygnane. Nie wiem dlaczego ktokolwiek chciałby używać historii z życia naszych Awot jako przykładu udanych związków rodzinnych… więcej w nich patologii niż zdrowia. Ale wróćmy do głównej historii tej parszy: znalezienie żony dla Jicchaka.

Wedle panującego zwyczaju żonę wybiera sie wedle pochodzenia, wyglądu i charakteru. Riwka ma wszystko: pochodzi z rodziny Abrahama, jest piękna (towat mar’e meod) i dobrze usługuje mężczyznie i jego wielbłądom.  Elezer (gdyż to on wedle tradycji jest tym sługą). Jej rodzina po usłyszeniu opowieści sługi uznaje, że istotnie jest to znak od Boga i decydują, że może on sobie wziąć dziewczynę jako żonę dla swojego pana. Nikomu by oczywiście nie przyszło do głowy pytać samą Riwkę, bo i po co? Kobiety i tak były odpowiednio wychowane, więc wiedziały że to ojciec i bracia decydują o jej losie. Jest jednak ciekawym, że zapytano się jej o zdanie w sprawie natychmiastowego opuszczenia domu rodzinnego. Świadomość, że nie będzie żyła w biedzie z pewnością mógł pomóc w decyzji.

W całej tej historii mamy jednak i mniej biznesowy fragment, mający elementy emocji, a nie jedynie wypełanianie obietnic, kupowanie i zawieranie kontraktów. Napisane jest, że gdy Jicchak zobaczył Riwkę, wprowadził ją do namiotu po zmarłej Sarze, pokochał ją i został pocieszony po śmierci matki. Przecież on też nie wiedział czego się spodziewać! W sumie miał on jeszcze mniej do powiedzienia w całej tej sytuacji niż Riwka. Był on całkowicie bierny i podporządkowany woli ojca – pana. Bardzo mało mamy takich okienek wglądających w dusze, ukazujących emocje i prawdziwe odruchy. Więcej jest czysto zimnych i biznesowych kontraktów, relacji, opisów. Nie wiemy, czy Riwka odwzajemniła to uczucie, ale mam nadzieję, że tak, że ci dwoje, potraktowani jak pionki w rozgrywce ojców, znaleźli szczęście.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s