Nie samym słowem prorok żyje…

Wyjątkowo łatwo jest zrozumieć wybór mędrców odnośnie haftary do parszy wajigasz. Otwiera ją przepiękny akt symboliczny Ezekiela, prorokujący jedność między Jehudą (Południem) a Josefem i Efraimem (Północą). Akt symboliczny jest dość częstą techniką wśród prorockich narzędzi. Prorok wykonuje pewną czynność, która ma symbolizować przyszłe wydarzenia. We wczesnych okresach proroctwa, gdy mieszały się one jeszcze z bardziej ekstatycznymi formami, zachowania takie na pewno czerpały z bogatej tradycji szamańskiej. Moim ulubionym przykładem tego jest zachowanie Cidkiji ben Kenaana, który był tzw prorokiem dworskim. Był on jednym z płatnych „proroków”, którzy często udawali kontakt z Bogiem aby wypowiedzieć „proroctwa”, które zgadzały się z wolą płacącego (w naszym przypadku króla Achaba). Ta wspaniała historia, opisana w I Królewskiej 22, jest głównie obrazem potępienia postawy tego rodzaju potakiwaczy uchodzących za proroków i pochwałą prawdziwych proroków, którzy najczęściej mieli złe wieści dla potężnych tego świata (w tej roli Michajhu ben Jimla). Jest tu jednak maleńki epizod (22:11), który jest świetnym przykładem szamańskiego aktu symbolicznego: „Cidkaja ben Kenaana zrobił sobie rogi z żelaza i powiedział: ‘Tak powiedział JHWH: nimi ubodziesz Aram, aż zostaną unicestwieni!’”. O co tutaj chodzi? Jest pewnym, że Cidkija nie tylko mówił ale i odgrywał tę scenę. Zrobił sobie nawet rekwizyty mające uprawomocnić jego przepowiednię. Nie powiedział także, „ubodziesz ich tak jak ja to teraz robię”, lecz jakby sama czynność już była symbolicznym i magicznym sprowadzaniem przyszłości. Aktem tym, Cidkija zapewnia, że tak sie zdarzy. Wpływa on jakgdyby na przyszłe wydarzenia, zapoczątkowuje kosmiczny ciąg wydarzeń, który ma sprowadzić korzystne zakończenie. Takie postępowanie jest znane religioznawcom, gdyż szamani częstokroć wykonywali symboliczne czynności, które miałyby „zmusić” bogów i duchy do posłuszeństwa, aby przewidywana przyszłość faktycznie nastąpiła. Znane są np tańce wyobrażające pomyślne łowy, gdzie odgrywa się jakgdyby przyszłość w nadziei, że odegranie jej zawczasu wpływa na moce odpowiedzialne za powodzenie.

Nie wiemy w jakim stopniu Żydowscy prorocy wierzyli w magiczne (w znaczeniu posiadania mocy wpływania na wolę Bóstwa) korzyści z wykonywania aktów symbolicznych, a na ile były one zwyczajnie ilustracją, pomocą pedagogiczną w przekazywaniu nauk. Wiemy, że prorocy nie polegali na samej mocy treści proroctwa, ale robili wszystko co w ich mocy, aby ten przekaz wzmocnić używając całą gamę narzędzi, większość związanych z samym słowem mówionym: jak poezja, budowanie napięcia, szokowanie brutalnymi wizjami, pięknem opisów  czy metafor, ale także swoim zachowaniem, ubiorem, gestykulacją. W używaniu aktów symbolicznych przodowali wielcy pośród proroków: Jechezkel, Jiszaja, Jirmejahu, choć nie tylko oni. Jiszaja chodził nago przez kilka lat, co symbolizowało przyszłą nagość i ogołocenie ziemi i podobnie jak Hoszea nadał on swoim dzieciom symboliczne imiona. Ezekiel oprócz używania drewnianych listewek jak w dzisiejszej parszy, wrzucał zwoje z proroctwami do rzeki, a Jirmejahu chodził z ogromnym jarzmem bydlęcym na karku.

Warto docenić niezwykłe poświęcenie i pomysłowość proroków w wypełnianiu ich misji.

Reklamy

Nie do końca szczęśliwe zakończenie

"Joseph" by Adi Nes

W tym tygodniu kontynuujemy historię Josefa i jego braci w Egipcie. Josef w końcu ujawnia swoją tożsamość i wielka radość panuje wszędzie… aż chciałoby się powiedzieć „i żyli długo i szczęśliwie”. W oczach Josefa bracia (a szczególnie Jehuda) zrehabilitowali się, ich dbałość o Benjamina w jakiś sposób udowadnia ich przemianę duchową i sprwia, że Josef decyduje się do powrotu na łono rodziny. Jehuda faktycznie walczy jak lew (świadomie dobrana metafora) nie tylko o dobro Benjamina, lecz głównie o uczucia i zdrowie ojca, który mógłby nie przeżyć następnej tragedii.

Co mnie ciekawi szczególnie, nie jest co się dzieje i co mówią różni bohaterowie, lecz czego brak. Gdy Jaakow dowiaduje się, że Josef jest w Egipcie, nie padają żadne pytania. Czy nie ciekawi go jak jego syn dostał się do Egiptu? Nie oskarża starszych synów? Czy nie domyśla się co jego synowie zrobili? Jaakow wydaje się wyjątkowo pobłażliwy wobec swoich synów. Podobnie jak jedynym komentarzem po masakrze dokonanej przez Lewiego i Szymona było, że narobili mu kłopotów, tak nigdy nie oskarżał ani nie obarczał odpowiedzialnością synów za tragedię Josefa (dlaczego nie zaopiekowali się nim?). Możliwe, że nie widział związku pomiędzy rzekomą śmiercią Josefa a resztą synów wtedy… ale teraz? A jednak nie ma nawet jednego słowa na ten temat. Ludzie dorastają i dojrzewają. Szczerze mam nadzieję, że bracia zrozumieli jak straszną rzecz zrobili i bardzo żałowali swojej decyzji sprzed lat… Ale brakuje mi jednak choćby zwykłego „przepraszam”. Wiem, że Josef wyraził swe przekonanie, że wszystko to było wolą Boga, ale nie zmienia to faktu, że bracia dokonali wolnego wyboru. Nie ważne, czy później to się wszystko odkręciło na lepsze. Jeżeli ktoś zostanie ranny w brutalnym ataku, w czego konsekwencji pozna lekarza, zakocha się i będzie szczęśliwym, czy to oznacza, że winny brutalnego ataku ma zostać zwolnionym z odpowiedzialności? Raczej nie. Wszystko jedno, jak dalej potoczyły się losy – bracia chcieli zabić swojego młodszego brata z zawiści i nienawiści. Bóg nie zabrał im wolnej woli, byli wolnymi ludźmi, robiącymi to, co uważali za stosowne. Do tego dobrze wiedzieli, że zrobili coś złego, bo zakryli swoje ślady sprytną historyjką o dzikim zwierzęciu aby uniknąć podejrzeń. Nie wiem jak mogli żyć tak długo bez wyznania swoich czynów ojcu. Żaden z nich się nie złamał pod ciężarem wyrzutów sumienia? Nie chciał się udać do Egiptu by spróbować odnaleźć brata? Nikt nie próbował naprawić błędnych decyzji sprzed lat?

Nawet jeśli ofiara nie ma w sobie złości wobec oprawców, muszą oni i tak ponieść karę. A przynajmniej przejść przez bolesną rozmowę z ojcem, Josefem i resztą rodziny. Nie powinnno się założyć, że „na pewno im przykro”, trzeba to wypowiedzieć. Jehuda powinien mieć przynajmniej tyle odwagi, żeby przeprosić Josefa i Jaakowa. Czuję, że Tora przegapiła świetną okazję do tzw „momentu pedagogicznego”, gdzie można by dać wspaniały przykład odpowiedniej postawy moralnej, odpowiedzialności za własne postępowanie i siły wyrażenia prawdy o przeszłych błędach.

Ósma Świeczka

Zamiast inspirujących cytatów i myśli – zdjęcie latkes, które sobie dziś z Mamą zajadałyśmy, aby uczcić ostatni dzień Chanuki. Muszę przyznać, że były fantastyczne :) Porzuciłam ortodoksję (już taka ma natura widać…) kulinarną i dodałam trochę marchewki… wciąż pyszne. Polskie placki nie mają sobie równych, proszę mi wierzyć!

Szósta Świeczka

Każdy człowiek musi sam zdecydować czy będzie kroczył w świetle kreatywnego altruizmu czy też w ciemności niszczącego egoizmu.

Dr Martin Luther King, Jr.

Wiedza, którą znajdujemy w książkach, jest jak ogień. Zdobywamy go od sąsiadów, rozpalamy w domu, przekazujemy innym by stać się własnością wszystkich.

Voltaire

Problemy z Josefem

Wyniesienie Josefa do władzy w Egipcie zawsze jest portretowane jako niesamowicie wspaniałe, udowadniające jakąś specyficzną sprawiedliwość. Ma to być dowód na to, że Bóg wynagradza cierpiących (chyba). Ja jednak nigdy nie lubiłam tej historii… bo co tu lubić? W prawdzie nie mam nic przeciwko, że udało się mu wyjść z więzienia, ale jego dalsze losy są dość… problematyczne. Używając swojej tajemnej wiedzy oszukuje całe społeczeństwo i sprawia, że stają się oni niewolnikami faraona, a on sam jedynym właścicielem całej ziemi. Praktyki takie są niestety dość często i nie trzeba się nawet specjalnie wysilać, aby dostrzec paralele w zachowaniu chciwych bankierów czy właścicieli ogromnych plantacji. Jakże łatwo jest oszukać biedotę, by następnie przejąć wszystko, co mają? Nigdy nie byłam zwolenniczką poglądu, że wolny rynek wszystko wyrównuje i daje szansę tym, którzy na nią zasługują. Według mnie głównie pogłębia on już istniejące problemy społeczne. Tak, jak Josef, arystokracja finansowa ma dostęp do tajemnej wiedzy – bo wprawdzie teoretycznie dostępnej dla każdego, w praktyce tylko dla nielicznych, których stać na najlepsze szkoły, uczelnie i wdrożenie w system od maleńkości u boku uprzywilejowanych rodziców. Uprzywilejowanie w dostępie do edukacji i szans zawodowych jest powszechne, choć osoby, które w nim żyją pragną przedstawiać obraz całkiem inny, jakoby dotarły do swej pozycji przez własną wytrwałość i ciężką pracę. Nie jest to jednak prawdą. Uprzywilejowane urodzenie to jak prezent w postaci Josefa i jego tajemnej wiedzy o nadchodzących zmianach oraz sprytowi by podzielić się tą wiedzą tylko z tym, który jest w stanie wysoce wynagrodzić lojalność i milczenie. Josef mógł się podzielić swą wiedzą z całym krajem, aby i biedota miała szansę się przygotować, odkładać i zbierać na okres nadchodzącej suszy. Nie zrobił tego. Przekazał swoją wiedzę jedynie faraonowi i został ładnie wynagrodzony. Nigdzie nie spotkamy się z jakimkolwiek potępieniem, a wręcz przeciwnie – widzimy tylko pochwałę jego postawy. Na zainteresowanie biedotą i sprzeciw wobec bogaceniu się jej kosztem musimy jeszcze poczekać, dopiero wraz z Amosem, Michą i innymi prorokami widzimy potępienie takiego postępowania.

 

Dziś wiele się mówi na temat nielegalnych i nieetycznych metod bogacenia się bankierów i spekulantów rynkowych, których obwinia się za bieżący kryzys ekonomiczny. Jednak nie tylko oni są winni – nie działali oni w próżni. Pozwolono im, nie regulując ich praktyk w wystarczającym stopniu. Nikt się nie buntował gdy wykorzystywali brak edukacji ekonomicznej ludzi, którym mieli rzekomo pomagać. Naciskali na branie kredytów i kupowanie domów, choć wiedzieli, że tych ludzi na to nie stać – tylko po to, by potem przejąć i domy, i odsetki i wszystko inne co zostało. Praktyki takie (w USA) miały także dodatkowy wymiar – szczególnie na początku głównymi ofiarami takich praktyk byli członkowie mniejszości etnicznych, których traktowano gorzej i z jeszcze większą chciwością.

 

Wydaje mi się, że jedynym aspektem, na którym oparto się w nazwaniu Josefa „Cadikiem” było to, że oparł się wdziękom żony Putifara. Nie wykorzystał on nadarzającej się okazji, by się zabawić seksualnie z kobietą, która tego oczekiwała i żądała (co umożliwiła jej pozycja) co faktycznie mogę zrozumieć za godne pochwały, choć wstrzymałabym się z oceną do czasu gdy poznam Josefa motywację. Czy to z powodu jego wysokich standardów etycznych? Ale gdzie były one gdy zniewalał tysiące biednych Egipcjan? Czy też kobieta ta nie była w jego typie? A może Josef w ogóle nie gustował w kobietach? A może zbyt panicznie bał się konsekwencji (spanie z żoną szefa/właściciela nie byłoby najrozsądniejszym pomysłem)? Nie wiem i nigdy się nie dowiem, więc wstrzymuję się z oceną.

Nie muszę jednak znać motywacji w działaniach Josefa w dziedzinie ekonomii. Tu na pewno nie pasuje określenie „Cadik”.

Trzecia Świeczka

The Feast of Lights

by Emma Lazarus

 

Kindle the taper like the steadfast star
Ablaze on evening’s forehead o’er the earth,
And add each night a lustre till afar
An eightfold splendor shine above thy hearth.
Clash, Israel, the cymbals, touch the lyre,
Blow the brass trumpet and the harsh-tongued horn;
Chant psalms of victory till the heart takes fire,
The Maccabean spirit leap new-born.

 

Remember how from wintry dawn till night,
Such songs were sung in Zion, when again
On the high altar flamed the sacred light,
And, purified from every Syrian stain,
The foam-white walls with golden shields were hung,
With crowns and silken spoils, and at the shrine,
Stood, midst their conqueror-tribe, five chieftains sprung
From one heroic stock, one seed divine.

 

They who had camped within the mountain-pass,
Couched on the rock, and tented neath the sky,
Who saw from Mizpah’s heights the tangled grass
Choke the wide Temple-courts, the altar lie
Disfigured and polluted–who had flung
Their faces on the stones, and mourned aloud
And rent their garments, wailing with one tongue,
Crushed as a wind-swept bed of reeds is bowed,

 

Even they by one voice fired, one heart of flame,
Though broken reeds, had risen, and were men,
They rushed upon the spoiler and o’ercame,
Each arm for freedom had the strength of ten.
Now is their mourning into dancing turned,
Their sackcloth doffed for garments of delight,
Week-long the festive torches shall be burned,
Music and revelry wed day with night.

 

Still ours the dance, the feast, the glorious Psalm,
The mystic lights of emblem, and the Word.
Where is our Judas? Where our five-branched palm?
Where are the lion-warriors of the Lord?
Clash, Israel, the cymbals, touch the lyre,
Sound the brass trumpet and the harsh-tongued horn,
Chant hymns of victory till the heart take fire,
The Maccabean spirit leap new-born!

 

Warto znać fakty: wydanie Chanukowe

Polecam przeczytanie poniższych artykułów, które przybliżają historię Chanuki od strony historycznej, przekazując fakty i wyjaśniają co jest późniejszym dodatkiem, fikcją czy też komentarzem. Zaznaczam, że jest to tekst świecki, nie religijny. Jest on także po angielsku, niestety nie mam teraz możliwości aby przetłumaczyć tak dużych ilości tekstu.

Część pierwsza, druga, trzecia i czwarta.

Tu można również przeczytać ciekawy artykuł Davida Brooksa o podobnym temacie.

Poniżej wybrane fragmenty, które mam nadzieję zachęcą do przeczytania całości.

1. The oldest telling of the story of Hanukka is found in 2 Maccabees. It does not mention the „miracle of oil.”

2. The text of the Al HaNisim prayer inserted in the Amida prayer for Hanukka does not mention the „miracle of oil.”

3. Josephus, who was a priest and served in the Temple, recounts the battles that led to the liberation of Jerusalem and the Temple but does not mention the „miracle of oil.” This is even more significant because Josephus was a member of the Perushim (Pharisees).

4. No other ancient records mention the „miracle of oil.”

The Pharisees fought with and suffered suffered from the Hasmonean kings, as the Hasmonean dynasty over time became Hellenized and the Sadducees, opponents of the rabbis, allied with the Hasmoneans.

The rabbinic dislike for the Maccabees can be summed up with the following question: How could a miracle have come through a family that would later become so evil?

But we must be clear – there is no record of a „miracle of oil” in any ancient source. The first mention of it is in the Talmud, written at least 600 years after the events took place. In contrast, 1 and 2 Maccabees were written by Jews within a few years of the events of Hanukka, and only the military victory is mentioned – no „miracle of oil.” Josephus, written just over 200 years after Hanukka has no mention of the „miracle of oil.” I repeat, nowhere in any ancient source, rabbinic or otherwise, is a „miracle of oil” mentioned.

… The Mishnah has some brief references to the rules for Chanuka , indicating that by the end of the second century C.E. there was already a custom of kindling lights at the darkest period of the year. This was a custom that may have been imported from the northern latitudes during Roman rule — perhaps in imitation of the Roman Saturnalia observances. Sometime between then and the completion of Gemara, the celebration of lights assumed greater significance and, just as today we elevate the observance of Chanuka in order to offset the influence of Christmas, the rabbis of the Talmud may have built up the idea of a miracle connected with lights, to show Jews that we had our own basis for a solstice observance.

As Hasmoneans became Hellenized, they celebrated the Roman holiday of Saturnalia, centered around the winter solstice. Observance of this pagan holiday seems to have eventually spread throughout most of the Jewish community.

Saturnalia’s  7 day candle lighting often coincided with part of Hanukka. This may have caused the populace to confuse the two celebrations, much in the way many American Jews in our times had „Hanukka bushes.” The story of the „miracle of oil” was probably added by the rabbis to give a Jewish „spin” to the lighting, by moving the custom to the 8 days of Hanukka and giving it a new reason – the „miracle of oil.”

In short, while the creation of the oil myth may possibly be dated to the early Roman period, the widespread propagation of that myth most likely began at or just before the beginning of the redaction of the Mishna. Two hundred years later, at the time of the beginning of the redaction of the Talmud, the myth had become an accepted „truth” (even though the rabbis could find no written source for that „truth”) – in large part because the rabbis themselves had successfully banned 1 & 2 Maccabees and Josephus 200-plus-years earlier.

And so the „Miracle of Oil” became the focus of Hanukka, as we see to this day.