no, koniec imprezy, zamykamy.

Oczywiście mowa jedynie o księdze Bereszit, gdyż od przyszłego tygodnia zaczynamy Szemot. Oh, co to była za księga! mordy, zdrady, wielkie namiętności, rodzinne walki, fantastyczne historie i prawdziwie skomplikowane charaktery. Kończymy historię rodzinną i przechodzimy do historii narodowej. Ale za nim to zrobimy musimy zakończyć porządnie ten galimatias rodzinny. W parszy tego tygodnia, Wajechi, następuje ostateczne pojednanie i przekazanie błogosławieństwa na dalsze pokolenia. Po raz pierwszy żaden z synów nie zostaje odrzucony, lecz każdy jeden syn patriarchy należy do grona wybranych. Mamy również kontynuację bardzo ciekawej zasady – młodszy brat zwycięża starszego. Ta zasada jest widoczna w całości Bereszit – od Kaina i Abla, przez Jiszmaela i Jicchaka aż do Ruwena i braci i  kończąc na synach Josefa: Efraimie i Menasze.

W parszy tej znajdują się słynne błogosławieństwa Jaakowa dla synów. Są one jak gdyby przepowiedniami dla przyszłych plemion Jisraela, wymieszane z komentarzem na temat synów. To tu słyszymy krytykę Ruwena (za spanie z żoną ojca) czy Szimona i Lewiego (za ich brutalny mord na mieszkańcach Szchem). Słyszymy też jasno i wyraźnie, że to Juda będzie panować. Nie jest to zaskoczeniem, gdy weźmiemy pod uwagę, że cały Tanach ma skrzywienie w stronę Jehudy (widać to szczególnie w Dewarim i księgach prorockich), które z czasem stało się prawie magicznym kultem dynastii Dawidowej. Z historii wiemy, że między innymi to szowinistyczne zachowanie plemienia Jehudy, uważające się za lepsze od innych, spowodowało rozpad Królestwa po śmierci Salomona. Ale oczywiście odbiegam nieco od tematu.

Jest ciekawym, że oczywiście błogosławieństwa Jaakowa pokrywają się z późniejszą lokalizacją poszczególnych plemion w Ziemi Jisraela. Dla jednych jest to dowodem, że Jaakow miał proroczą wizję. Dla innych (takich jak ja) jest to przykład wtórnej interpretacji, czy też projektowania na przeszłość bieżącej sytuacji. W religijnej historiografii wszystko musi mieć sens i dopisaną historię opartą na wierzeniach lub przynajmniej przynoszącą lekcję moralną. Jeśli jej nie posiada – musi zostać ona stworzona. Nikt nie lubi przypadków, a więc losy, które rzekomo zadecydowały o tym, gdzie które plemię osiadło, nie mogły być tak na prawdę „przypadkowe”. Albo zwyczajnie zignorowano tę część tradycji i skupiono się  na możliwym kosmicznym źródle tego rozmieszczenia właśnie w ostatnich słowach Jaakowa dla synów. Tanach jest to zlepek setek lat ustnie przekazywanych tradycji, niektóre były bardziej popularne w danym regionie, inne były bardziej potrzebne w danej sytuacji społeczno-politycznej. Wszystko musiało służyć jakiemuś celowi, przekazywać właściwy obraz świata. Jest również zrozumiałe, że to historie sprzyjające Jehudzie były preferowane – bądź co bądź państwo północne zostało unicestwione przez Asyryjczyków w 722 pne, a temu traumatycznemu wydarzeniu nadano odpowiednie zabarwienie religijne.

Jaakow zmarł, a jego ciało po zabalsamowaniu zostało pogrzebane w Machpela. Josef z wielkim orszakiem wyruszył z Egiptu aby wypełnić obietnicę złożoną ojcu. Ciekawym jest prawie lustrzana sytuacja – tu, gdy Josef prosi faraona o pozwolenie na opuszczenie Egiptu, on zgadza się bez problemu, wysyłając razem z nim pomoc. Już wkrótce będziemy czytać o podobnej sytuacji, gdzie jednak faraon nie zezwoli nikomu na opuszczenie kraju.

 

Szczerze mówiąc, to się cieszę, że przechodzimy do Szemot, bo bardzo tę księgę lubię.

Ale zanim to zrobimy, zawołajmy tradycyjnie:

 

CHAZAK! CHAZAK! WENITCHAZEK!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s