Dostanie się wam, pijacy Efraimscy!

Autorem dzisiejszej parszy jest Jiszaja – Książe pośród proroków. W roździale 27 i 28 w przepięknych słowach obiecuje nadejście kary boskiej na wszystkich wrogów Izraela, także na Egipt (przy okazji rozprawiając się z mitycznym Lewiatanem). Wyjaśnia to z pewnością dlaczego ten właśnie fragment został skojarzony z parszą Szemot.

Co ciekawe jednak, nie tylko obcy wrogowie Izraela są potępieni. Równie mocno „obrywa” się Efraimowi, czyli Północnemu Królestwu. Tu Jiszaja głównie piętnuje pijaństwo, które według niego wypaczyło wszelkie struktury społeczne, od kapłaństwa, przez system sprawiedliwości po naukę i przekazywanie edukacji. Wydaje się, że jedynymi nieskorumpowanymi słuchaczami, na których Jiszaja może liczyć, to niemowlęta ledwo odstawione od piersi matek.

Nie jest to jedyne miejsce, w którym prorok ten potępia przesadne picie alkoholu. Choćby w rozdziale 5 również naznacza on pijackie zachowania, picie od rana do wieczora za pieniądze z wyzysku i brak odpowiedniej etyki pracy.

W haftorze przeplatają się słowa potępienia dla niewłaściwego postępowania z zapewnieniami o przyszłości, która wynagrodzi cierpienia. Inne narody zrozumieją Jedyność Boga, ołtarze bożków zostaną zrównane z ziemią, a Jisrael rozkwitnie.

W pasuku 27:6 Jiszaja wydaje się zapewniać, że nadejdą dni gdy Jaakow rozkwitnie, zapuści korzenie i zaowocuje na całej powierzchni ziemi. Spotkałam się jednak z ciekawą interpretacją tego zdania. Rozpoczyna się ono od litery „he” z patach, co najczęściej oznacza zadawanie pytania w Biblijnym Hebrajskim:

 

הַבָּאִים יַשְׁרֵשׁ יַעֲקֹב, יָצִיץ וּפָרַח יִשְׂרָאֵל; וּמָלְאוּ פְנֵי-תֵבֵל, תְּנוּבָה.

Ehrlich tłumaczy, iż jest to pytanie retoryczne, które można by tłumaczyć w stylu: „Czyż nie powinien Jaakow zapuszczać korzeni i kwitnąć na wygnaniu, tak aby inne narodu uczyły się od niego i też zaczęły czcić Boga?” i oczywiście założoną odpowiedzią jest „tak!”. Nie jest to wcale aż tak zaskakujące, gdyż podobne sentymenty pojawiały się i u innych proroków, najbardziej sławny byłby Jirmejachu, który napisał w słynnym liście do wygnańców w Babilonii, aby zapuszczali tam korzenie, budowali winnice i dokładali do dobra ogólnego całego społeczeństwa. Stało się to jednak znacznie później. Myślę jednak, że choć życie w Erec zawsze było ideałem, życie poza Erec nie było widziane jako koniec świata, że prorocy i mędrcy starali się widzieć pozytywne strony wygnania i diaspory. Bądź co bądź nawet sam Josef mówił, że jego wygnanie i sprzedaż do Egiptu była boskim planem, dlaczego więc wątpić, że coś dobrego może wyniknąć i z innych wygnań?

Uwielbiam czytać proroków właśnie ze względu na ich ponadczasowość. Mimo, że nauczali w konkretnej sytuacji politycznej i historycznej, większość problemów, które adresowali są wciąż aktualne i wciąż się z nimi męczymy – jak choćby korupcja, przerost formy nad treścią w religii, bigoteria, wyzysk biedoty, alkoholizm i wypaczanie systemu sprawiedliwości… Jakże mało się zmienia przez stulecia…

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s