Egiptowi dostanie się za wszystko.

Jechezkel (autor haftary do parszy Waera) jest w pewnym sensie parszanem (komentatorem) do tekstu Tory. Z jego słów widzimy jak rozumie on wybór Nilu jako celu pierwszej plagi. Praktycznie cały rozdział 29. jest poświęcony Egiptowi, a głównie opisowi w jaki sposób zostanie on ukarany przez Boga. Faraon jest tu przedstawiony jako wielki wąż (bądź potwór wodny, może krokodyl?), co również jest ciekawym nawiązaniem do epizodu z naszej parszy, gdzie laska zmienia się w węża i później połyka węże magików egipskich. Jechezkel mówi, że faraon stwierdził iż „Rzeka jest moją i ja ją uczyniłem”, co jest oczywistym orzeczeniem własnej boskości, w oczywistym sprzeciwie wobec Jedynego Boga – Stworzyciela. Bóg uderzając w Nil pierwszą plagą krwi jasno wykazał, kto tak na prawdę rządzi i jak mało władzy faraon ma nad naturą. By ukarać pychę faraona Bóg całkowicie zniszczy Egipt – ludzi, zwierzęta, ziemię. Kara egipska przypomina żydowskie cierpienia – kraj zostanie opuszczony przez 40 lat, a ludność rozrzucona pośród innych narodów. Po upływie tych czterdziestu lat Bóg sprowadzi mieszkańców z powrotem do ziemi faraonów, by stworzyć upadłe, małe i słabe państewko. Jedno stwierdzenie Jechezkela daje nam jednak znak o jakich czasach prorokuje – mówi on bowiem, że Egipt nie będzie jest wsparciem dla Domu Jisraela, nie pomoże już więcej. O co tu chodzi? Egipt wsparciem i pomocą? To jednoznacznie sugeruje, że Jechezkel mówi o swoich czasach i współczesnych mu układach politycznych. Pamiętajmy, że prorocy żyli w konkretnej sytuacji politycznej i byli bardzo często wyjątkowo aktywni w wyrażaniu politycznych opinii, rad czy też przestróg. Jechezkel to prorok wygnania, końca Judy, ataku Babilończyków, a także szukania sojuszu i wsparcia w Egipcie. Podobnie, jak Jirmejahu, który przestrzegał przed sojuszem z Egiptem przeciw Babilończykom, tak i Jechezkel mówi przeciwko temu krajowi, który okazał się marnym sojusznikiem i nie uratował on Królestwa przed potęgą Newuchadnecara.

Nie umiałam się powstrzymać, musiałam dodać tę wspaniałą, antropomorficzną, ilustrację Bożego gniewu :)

Jechezkel łączy tradycję i pamiętne obrazy z czasów narodzin narodu z jemu współczesnymi. Przeszłość łączy się z teraźniejszością, wszystko jest w historycznej spirali zataczającej kręgi, niekoniecznie w prostej linii.

Aby podkreślić swój gniew wobec Egiptu, Jechezkel określa Babilończyków jako narzędzie Boskiego gniewu, którzy zostają spuszczeni na Egipt by niszczyć i grabić, w odwecie za to, co „Mi [Bogu] zrobili”. Nie jest to żadna nowość – wszyscy prorocy uważali atak obcych narodów za Boską karę za grzechy, a obraz Boga jako puppetmaster, dowodzącego z góry armiami i narodami jak pionkami, jest dość częsty.

Aby jednak nie przeważyły negatywne obrazy, haftara ta zaczyna się i kończy pozytywnymi dla Jisraela przekazami. Zaczyna się (pod koniec rozdziału 28.) od obietnicy kibuc galujot, czyli zebrania wygnańców żydowskich. Poprzez nich Imię Boga będzie uświęcone, a oni będą żyć w ziemi danej Jaakowowi, gdzie będą mieszkać bezpiecznie, będą sadzić winnice (symbol długoterminowego osadnictwa) w czasie, gdy Bóg będzie wymierzał karę na tych, którzy skrzywdzili Jisrael. Haftara kończy się krótkim zapewnieniem, że „w tym dniu” Bóg sprawi, że potęga Domu Jisraela rozkwitnie, a prorok będzie miał zapewnione miejsce pośród nich.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s