Co ma homoseksualizm do niewolnictwa?

Przeczytałam dziś, że pewnien pan kardynał z Wielkiej Brytanii przyrównał zalegalizowanie małżeństw tej samej płci do zalegalizowania niewolnictwa. Oba, jak twierdzi, nie musisz robić, jeśli nie chcesz (państwo nie zmusi do posiadania niewolnika), ale równocześnie oba są obrzydliwością moralną. Hmmm. I call bullshit.

 

Ja nie rozumiem w ogóle jak to wielkie kłamstwo (bardzo popularne też i w USA), że „tradycyjne małżeństwo” to format 1 mężczyzna + 1 kobieta od wieków, na wieki, amen, może sobie swobodnie istnieć. Czy ci ludzie nie czytają Biblii? Bo ja owszem, czytam. I po pierwsze, to dzisiejsze „małżeństwo” w ogóle nie istnieje, istnieją za to związki między ludźmi oparte na wspólnym gospodarstwie, stosunkach seksualnych i często potomstwie. Częstą jest poligamia, małżeństwo dzieci ze starcami, sprzedaż lub „wydanie” córki jako służki/niewolnicy seksualnej. Utrata dziewictwa jest stratą finansową ojca, bo „małżeństwo” to przede wszystkim zawarcie umowy biznesowej.

Do tego co jakiś czas mamy dodane przykłady bardziej uczuciowych związków, które jednak dalekie są od dzisiejszego pojmowania małżeństwa. Jakub niby się zakochał w Racheli, ale nie miał problemu ze spaniem z trzema innymi kobietami, z których dwie zostały do tego zmuszone jako służki „głównych” żon. Abraham nie miał problemu by spłodzić dziecko z Hagar, które prawnie mogłoby się stać dzieckiem Sary, bo Hagar była niewolnicą i służką Sary. Związek Icchaka z Riwką był pewnie jednym z nielicznych monogamicznych.. poza tym, że zgodnie z tradycją, Riwka była kilkuletnią dziewczynką…

 

Warto również poczytać historię. Do późnego średniowiecza Kościół był przeciwny uświęcaniu związków małżeńskich, traktując to jak przyziemne i niewarte uwagi świeckie zachowanie. Teraz to sakrament… Małżeństwo od dawien dawna było zawarciem biznesu, by połączyć ziemię i interesy dwóch rodzin i zapewnić prawowitego następcę. Było normalne, że mężczyzna sypiał z kochankami, bo żona była jedynie od zapewnienia potomka, nie do kochania.

 

Małżeństwo dziś to przede wszystkim ogrom praw – podatkowych, związanych z opieką medyczną, dziedziczeniem, odpowiedzialnością prawną i finansową… itd. Jeśli ktoś chce, może uzyskać błogosławieństwo swojej religii dla tego związku. Ale nie ma sensu plątać tych dwóch dziedzin. A przy okazji – są religie i związki wyznaniowe, które jak najbardziej uznają i błogosławią związki osób o tej samej płci… (jak np Judaizm reformowany, rekonstrukcjonistyczny i konserwatywny, gdzie jest to decyzją rabina) Dlaczego jeden związek wyznaniowy ma dyktować zachowania drugiemu? Żyjemy podobno w kraju, gdzie Kościół i Państwo są oddzielone… oh, marzenia…

co za wspaniały przykład żydowskiej miszpoche!

Advertisements

2 responses to “Co ma homoseksualizm do niewolnictwa?

    • Tak, już nawet o tym nie wspominałam. Ale rzeczywiście John Boswell w swojej książce „Christianity, Social Tolerance and Homosexuality” przedstawia bardzo inny obraz. W Stanach spotkałam się z grupą „Catholics for Equality”, która próbowała propagować akceptację.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s