Podwójne standardy i koszty wyróżniania jednej religii.

Pragnę się podzielić dwoma dobrymi wpisami na blogach, które lubię.

Pani Anna Dryjańska wyraża oburzenie zjawiskiem, które i mnie mierzi i wkurza. Sama świetnie to opisała:

Gdy kobieta otwarcie mówi o tym, że ma partnera, to po prostu mówi. Gdy kobieta otwarcie mówi o tym, że ma partnerkę, to się afiszuje, chwali i obnosi.  (…) Warto zauważyć, że oskarżenia o dzielenie się intymnym życiem i fascynacjami seksualnymi nie padają pod adresem par heteroseksualnych, choć te ujawniają o sobie znacznie więcej informacji niż pary jednopłciowe. Wystarczy jednak, że kobieta powie o miłości do swojej partnerki, a niektórzy zachowują się tak, jakby właśnie zostali przymusowo zaznajomieni ze szczegółami dotyczącymi ich życia seksualnego. (…) Trudno wyobrazić sobie oskarżenia o epatowanie heteroseksualizmem, choć na co dzień jesteśmy bombardowane nie tylko wizerunkami par heteroseksualnych, ale i erotycznymi (a czasem pornograficznymi) wizerunkami par dwupłciowych. Wystarczy włączyć telewizor, otworzyć gazetę, popatrzeć na reklamy znajdujące się w przestrzeni publicznej.

Jest to niestety bardzo częste zjawisko. W związku z tym, że heteroseksualizm jest normą i jedyną akceptowaną społecznie formą tworzenia związków (w Polsce oczywiście), nikt nie zastanawia się nad strejtami okazującymi uczucia, mówiącymi o partnerze płci przeciwnej, o planach na przyszłość z taką osobą itd. Natomiast, gdy gej lub lesbijka wspomną (nie cierpię  słowa „przyznanie się”, przyznaje się do winy, nie do bycia sobą) partnera/kę o tej samej płci, jest to natychmiast określane jako agresywne obnoszenie się. Niestety zbyt wielu ludzi kojarzy „homoseksualizm” z „-seksualizmem” tylko, jak gdyby geje i lesbijki nie kochali się, nie mieli uczuć a jedynie seks. Stąd, gdy chłopak powie, że ma chłopaka oburzeni zaraz wołają czemu oni obrzydliwcy o  seksie mówią… a przecież, gdy strejt powie, że ma dziecko, to w większości przypadków możemy założyć, że ta osoba odbyła stosunek seksualny… ale jakoś nam to do głowy natychmiast nie przychodzi. Natomiast geje i lesbijki są niesamowicie zseksualizmowani, nie są osobami, lecz maniakami seksualnymi, które nie umieją hamować swoich wstrętnych żądz…

Drugi wpis odnosi się do mojego wcześniejszego wpisu w sprawie religii w szkole. Pani Ewa Rychlik pragnie usłyszeć logiczne wyjaśnienie, dlaczego Kościół nie może sam płacić za ewangelizację własnej religii:

A mnie w tym wszystkim zastanawia dlaczego kościół nie przejawia żadnej inicjatywy aby takie lekcje sfinansować z własnych pieniędzy? (…) Dlaczego więc bardziej pilnym wydatkiem ma być kolejny olbrzymi gmach w odległości 200 metrów od poprzedniego, niż niewielka sala katechetyczna dla tych, którzy akurat o tej religii chcą się uczyć? Czy te bogato zdobione, strzelające pod niebo świątynie naprawdę sprawiają, że ludzie są bardziej uduchowieni? (…) Chcę zrozumieć jak to jest w ogóle możliwe w świeckim państwie, aby kwestia lekcji religii była tak trudnym i nierozwiązywalnym problemem? Chciałabym, żeby ktoś z „drugiej strony barykady” wyjaśnił mi dlaczego nauczanie jednej uprzywilejowanej religii ma być opłacane z budżetu państwa czy lokalnego samorządu.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s