Miszkan: gdzie skromny datek chętnego serca więcej wart niż najwspanialsze bogactwa Salomona (lub Watykanu)

współczesna makieta (1:1) Miszkanu

W parszach Wajakhel-Pekude wszystko kręci się wokół datków na budowę Miszkanu (oraz jego wykonanie). Bardzo istotnym jest jednak, i jest to podkreślone wielokrotnie, iż były to datki dobrowolne: Truma laJHWH kol nidiw libo – dar dla Boga od każdego, kogo zainspiruje jego serce. Co ciekawe, Tora również wielokrotnie podkreśla egalitarny charakter tych datków – zarówno kobiety, jak i mężczyźni chętnie przynosili dary. Robili to tak chętnie, iż w pewnym momencie trzeba ich było powstrzymać, gdyż nazbierało się za dużo.

Osobami wyznaczonymi przez Boga na głównych architektów projektu, byli Becalel (z plemienia Jehudy) i Oholiaw (z plemienia Dana). Becalel stał się symbolem pierwszego artysty i rzemieślnika, dzięki czemu najlepsza Akademia Sztuk Pięknych w Izraelu nosi właśnie jego imię.

Dzięki ochoczym darom i dobrowolnej pracy wszystkich ludzi, zaczęto stawiać Miszkan: zbudowano kolumny, utkano zasłony i przykrycia, zrobiono ołtarze (dwa: jeden zewnętrzny, duży i zrobiony z miedzi na ofiary całopalne, oraz mniejszy, złoty, w środku Miszkanu, na kadzidło), Arkę wraz z jej pokrywą oraz stół i Menorę. Przygotowano również dziedziniec otaczający Miszkan, którego ogrodzenie zrobione było z rozciągniętej tkaniny lnianej.

W parszy Pekude (w ten Szabat czytamy dwie parsze – Wajakhel i Pekude) wszystkie przygotowania owocują wystawieniem Miszkanu. Wszystkie sprzęty i przedmioty rytualne, w tym ubiór Aharona i kapłanów zostały przygotowane i sprawdzone przez Moszego. W końcu cały ten wysiłek został wynagrodzony: „Chmura przykryła Ohel Moed (Namiot Spotkań), a majestat Boga wypełnił Miszkan.

Kolejna makieta Miszkanu. Jak widać: skromny, lecz bogaty duchem.

Cały Miszkan wydaje się z dzisiejszego punktu widzenia czymś niewiele większym od kurnika… przyzwyczajeni do widoków ogromnych i ociekających złotem katedr i bazylik, trudno docenić piękno i kunszt wykonania Przybytku. Gdy pomyślimy o tym narodzie byłych niewolników, tkwiących gdzieś na pustyni, którzy po raz pierwszy budują coś dla siebie (a nie faraona), gdy po raz pierwszy mogą coś dać od siebie (bo wreszcie coś posiadają), gdy po raz pierwszy swoje zdolności i talenty używają dla wspólnego dobra (a nie pracy niewolniczej)… dopiero wtedy możemy w pełni pojąć znaczenie i wielkość tej budowli. Choć niewiele więcej, niż namiot z kozich skór, był czymś znacznie piękniejszym i wspanialszym, niż największe katedry: był wyznaniem miłości i wdzięczności. Przewyższał tym nawet Świątynię Salomona, zbudowaną rękami zniewolonych brańców i zmuszanych podwładnych, z wymuszonych podatków i grabieży wojennych. Lepszy już Miszkan – mały i skromny, lecz wybudowany z „inspiracji serca”, z dobrowolnych datków, w równości i z poszanowaniem dla różnorodnych talentów i zdolności.

Co daje większe świadectwo oddania wiernych?

To: , a może to: ? czy też może ta „kurna chata”? 

Jak to  mówią: rozmiar nie jest najważniejszy.

Tym samym zakończyliśmy studiowanie księgi Szemot.

!חזק חזק ונתחזק

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s