Biblijny bicz na gejów

Wiele wersetów biblijnych ma na swoim sumieniu istnienia wielu niewinnych istot. I nie mówię tu o losach starożytnych Kenaanijczyków, których to rzekomo wymordowano pod wodzą Jehoszuy i innych żydowskich osadników, bo choć są to bardzo problematyczne pod względem moralnym fragmenty, z punktu historycznego raczej nie miały miejsca. Są jednak wersety, które przez stulecia wykorzystywano by torturować i zabijać, zniewalać i upokarzać. Można tu wspomnieć słowa: „czarownicy życia nie darujesz”, jako wymówki dla średniowiecznych stosów, czy też wielokrotne i różnorodne formy utrzymywania kobiet, jako obywatelek drugiej kategorii, zdanych na dobrą wolę mężczyzn z ich otoczenia. Mamy także fragmenty, które służyły, jako źródła akceptacji systemu niewolnictwa, poddaństwa i niesprawiedliwości. I mimo, że jest także wiele wspaniałych wersetów mówiących o prawach człowieka, miłosierdziu i potrzebie wspierania biednych – ludzie mają tendencję, by wybierać sobie to, co im pasuje, by wesprzeć ich pragnienie zysku i władzy.

Niestety, nie trzeba bardzo naginać słów Tanachu, aby uzyskać takie wsparcie… dla tych, którzy podchodzą do Tanachu literalnie i nie biorą pod uwagę zmian cywilizacyjnych, pewne sprawy wydają się oczywiste, nawet, jeśli kłócą się ze współczesną wrażliwością etyczną.

Jednym z takich słynnych biczy biblijnych znajduje się w parszy tego tygodnia – Acharei Mot. Pośród długiej listy zakazanych stosunków seksualnych, opisanych w prawie identyczny sposób: „Nagości twojego …. nie odkryjesz, to jest twoja…” (co przy okazji jest kolejnym dowodem, że Biblia była pisana przez mężczyzn dla mężczyzn), takich jak stosunki z członkami rodziny, pojawia się zdanie nie pasujące do reszty: „Nie położysz się z mężczyzną na sposób kobiety, jest to toewa”. Jedno zdanie pośród tysiąca innych od setek lat powoduje ból, cierpienia fizyczne i psychiczne, rozbicie rodzin, śmierć niewinnych ludzi. Nie jest zaskoczeniem dla tych, którzy interesują się tematem, że im bardziej społeczeństwo jest restrykcyjne wobec kobiet, traktując je jako gorsze, tym brutalniej traktuje zachowania homoseksualne. Mężczyzna, który traktuje mężczyznę tak, jak traktuje się kobietę (seksualnie nim zawładnie) wykonuje najgorszą możliwą zbrodnię. Bycie kobietą, nawet w formie bycia „kobiecym partnerem” (czyli pasywnym, przyjmującym członka partnera) w czasie stosunku, to upokorzenie, nieszczęście i zdrada rodu męskiego. Żaden mężczyzna nie może zrobić tego drugiemu i pozostać przy życiu. Tak naprawdę homofobia więcej mówi o poczuciu własnej męskości oraz poglądach na temat kobiet, niż faktycznie opinii na temat romantycznych związków pomiędzy dwoma mężczyznami lub dwoma kobietami. Kobiety nie są w ogóle wspomniane w tym prawie. Nie było po co – niżej, niż kobieta już się upaść nie da, a więc kobieta nie może upodlić kobiety… jest to nawet w pewnym sensie zrozumiałe, że kobieta chce być „mężczyzną” – któżby nie chciał nim być w patriarchalnym społeczeństwie? To mężczyźni u władzy mogą zrozumieć. Choć brak możliwości kontroli nad kobietami wybierającymi kobiety prowadzi często do wyjątkowo brutalnych ataków na lesbijki, włączając w to tzw „gwałty korygujące”, aby postawić taką buntowniczkę z powrotem na jej miejsce.

Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego rabini nic nie zrobili z tym prawem, poza podkreślaniem jego rzekomej wagi… wiele trudnych praw obramowano tyloma wymaganiami rabinicznymi, że stały się praktycznie martwymi zapisami bez praktycznego odniesienia w życiu. Przykładem może być choćby prawo, że zbuntowane dziecko należy uśmiercić. Ale każdy, kto wychowuje dziecko wie, że w tą kategorię może wpaść co drugie dziecko i prawie każdy nastolatek. Wewnętrzne poczucie moralności nie pozwoliło im, by uznać to prawo za obowiązujące… tak je obramowano, że stało się martwe. To samo mogli uczynić i z powyższym, lecz tego nie zrobili. Dlaczego? Po pierwsze, osoby odczuwające pociąg seksualny oraz uczuciowy do osób tej samej płci muszą się ujawnić, aby w ogóle wiedziano, że istnieją. Gdyby ludzie wiedzieli, jak wiele gejów i lesbijek żyje pośród, obok nich, zmienili by podejście. Bo by się okazało, że to zwykli ludzie – listonosz, pani z kiosku, córka, kolega syna, wujek, koleżanka z pracy, dentysta itd. to by się oswoili z tą myślą i zdali sobie sprawę, że to normalne i nie jakieś odrażające. Ale ludzie ci często tak bardzo boją się reakcji wrogiego społeczeństwa, że kryją się i z całych sił próbują stłamsić własną naturę, aby podporządkować się nakazom społecznym. I dlatego tak wiele grup może powiedzieć „u nas tego nie ma”. Jeżeli się o tym nie mówi, to faktycznie, takie wrażenie pozostaje. Zaklęte koło… trzeba je złamać. Wierzę, że gdyby autorytety halachiczne osobiście znały gejów i lesbijki, którzy mogli otwarcie żyć w zgodzie z własną naturą, halacha byłaby inna. W niektórych okresach historii żydowskiej (szczególnie w średniowiecznej Hiszpanii) miłość homoseksualna musiała być w miarę akceptowana, bo pozostały nam przykłady przepięknej poezji homoerotycznej, spisanej przez wybitnych poetów i liturgistów. Później (od wieku XVI) nastąpił jednak odwrót i wyjątkowe zaostrzenie wszelkich kwestii związanych z wolnym wyborem, seksualnością, romantyką, uczuciami i rolami społecznymi.

Oglądając czasem pijanych z nienawiści ludzi głoszących hasła anty-homoseksualne, zastanawia mnie, jak nie widzą oni hipokryzji we własnym działaniu, szczególnie, gdy chcą się opierać o Biblię. Zakaz łamania Szabatu wspomniany jest co chwila, a jednak nie ma ludzi z pianą na ustach protestujących biznesy otwarte w ten dzień… tak samo rzecz się ma z koszerem lub oddawaniem dziesięciny… Geje i lesbijki powodują ferment w tradycyjnie pojmowanej wizji porządku społecznego, zmuszają do kwestionowania zasad i ślepo wypełnianych oczekiwań. Bo jeśli w tej kwestii moja religia się myli, to w czym jeszcze może się mylić? Wiele religii boi się tego typu pytań. Don’t kill the messanger. To nie wina gejów i lesbijek, że ukazują problemy we własnej wizji świata.

Reklamy

Do Kanady daleko… ale może w takim razie np Słowacja bądź Węgry by pasowały?

Fanatyzm i literalne podejście do słów Tory prowadzi do poważnych problemów. Współczesna wrażliwość kwestionuje wiele starożytnych zapisów i powoduje, że albo zignorujemy problemy, albo wymyślimy jakieś kreatywne wymówki, lub zaakceptujemy istnienie problemu. Ja osobiście wybieram to trzecie – widzę, że w Torze jest wiele zapisów problematycznych, z które najczęściej (w mojej opinii) są wynikiem czasów, w jakich zostały napisane. Wybieranie jedynie tych zapisów, które służą naszej sprawie, a ignorowanie innych jest paskudnym zwyczajem. Obwarowywanie jednych wieloma rabinicznymi wymaganiami (jak w sprawie kary śmierci dla zbuntowanego syna), jako sprytny sposób, by etycznie problematyczne prawo stało się martwym i jedynie teoretycznym. Nie uczyniono tak w przypadku praw, których nie uważano za problematyczne z powodu panującego seksizmu lub homofobii, choć jak najbardziej rabini mieli narzędzia by to uczynić… Niektórzy wciąż nie mają problemów z zapisami o niewolnictwie, lub czystkach etnicznych… ja mam i staram się uczciwie podchodzić do swoich wątpliwości.

Poniżej lżejsze potraktowanie sprawy. Lżejsze, ale wciąż daje sporo do myślenia :) Nie bójmy się pytań i wątpliwości – wątpię, żeby Bóg chciał ślepo niewolniczych wyznawców…

[List do popularnej prezenterki radiowej, która oparła swą homofobię na Torze]

On her radio show back in 2000ish, Dr Laura Schlesinger said that, as an observant Orthodox Jew, homosexuality was an abomination according to Leviticus 18:22, and could not be condoned under any circumstance.

The following response is an open letter to Dr. Laura posted on the Internet.

Dear Dr. Laura:

Thank you for doing so much to educate people regarding God’s Law.  I have learned a great deal from your show, and try to share that knowledge with as many people as I can.  When someone tries to defend the homosexual lifestyle, for example, I simply remind them that Leviticus 18:22 clearly states it to be an abomination … End of debate.

I do need some advice from you, however, regarding some other elements of God’s Laws and how to follow them.

1. Leviticus 25:44 states that I may possess slaves, both male and female, provided they are from neighboring nations.  A friend of mine claims that this applies to Mexicans, but not Canadians.
Can you clarify?  Why can’t I own Canadians?

2. I would like to sell my daughter into slavery, as sanctioned in Exodus 21:7.  In this day and age, what do you think would be a fair price for her?

3. I know that I am allowed no contact with a woman while she is in her period of Menstrual uncleanliness – Lev.15: 19-24.  The problem is how do I tell? I have tried asking, but most women take
offense.

4. When I burn a bull on the altar as a sacrifice, I know it creates a pleasing odor for the Lord – Lev.1:9. The problem is my neighbors…..They claim the odor is not pleasing to them. Should I smite them?

5. I have a neighbor who insists on working on the Sabbath. Exodus 35:2  clearly states he should be put to death.  Am I morally obligated to kill him myself, or should I ask the police to do it?

6. A friend of mine feels that even though eating shellfish is an abomination, Lev. 11:10, it is a lesser abomination than homosexuality.  I don’t agree. Can you settle this? Are there ‘degrees’ of abomination?

7. Lev. 21:20 states that I may not approach the altar of God if I have a defect in my sight. I have to admit that I wear reading glasses.  Does my vision have to be 20/20, or is there some wiggle-room here?

8. Most of my male friends get their hair trimmed, including the hair around their temples, even though this is expressly forbidden by Lev. 19:27.  How should they die?

9. I know from Lev. 11:6-8 that touching the skin of a dead pig makes me unclean, but may I still play football if I wear gloves?

10. My uncle has a farm.  He violates Lev.19:19 by planting two different crops in the same field, as does his wife by wearing garments made of two different kinds of thread (cotton/polyester blend).

He also tends to curse and blaspheme a lot.  Is it really necessary that we go to all the trouble of getting the whole town together to stone them?  Lev.24:10-16.  Couldn’t we just burn them to death at a private family affair, like we do with people who sleep with their in-laws? (Lev. 20:14).

I know you have studied these things extensively and thus enjoy considerable expertise in such matters, so I’m confident you can help.

Thank you again for reminding us that God’s word is eternal and unchanging.

Your adoring fan.

P.S. It would be a damn shame if we couldn’t own a Canadian.

A na koniec zdjęcie dwóch całujących się panów a następnie dwóch pań. Tak bez powodu.. po prostu ludzie powinni przywyknąć. Tak, jak w co trzeciej reklamie jest pół naga kobieta, a prawie każda reklama w kolorowym magazynie ma jakąś scenę erotyczną między kobietą a mężczyzną. Trochę potrzeba równowagi we wszechświecie…

     

Porozmawiajmy o Sodomitach, wciąż ich tu pełno…

Tak NIE wyglądają Sodomici.

W dzisiejszej parszy czytamy powszechnie znaną historię o zniszczeniu miasta Sdom. To tu leży źródło określeń typu „sodomia” czy „sodomita”. To tę historię często przytacza się jako dowód i wymówkę dla prześladowań osób homoseksualnych. Jest to jednak głównie interpretacja chrześcijańska i z żydowskim zrozumieniem tego tekstu biblijnego mająca niewiele wspólnego.

Odświeżmy podstawy: do Sodomy przybywają mężczyźni będący w rzeczywistości aniołami, z misją zniszczenia miasta i uratowania Lota. Znajdują oni u niego schronienie (dobre wychowanie wuja Abrahama), lecz mieszkańcy miasta dowiadują się o tym i brutalnie domagają się, aby Lot ich wypuścił, by mogli oni ich „poznać”. Lot oferuje w zamian swoje córki dziewice (ten akt jakoś nie zyskał specjalnej nazwy…ale cóż, przecież to były tylko dziewczyny, prawda? Takie były ich zaakceptowane społecznie status i rola), lecz tłum nie daje się przekonać. Cudem zostają ocaleni, miasto dotyka przerażająca kara z niebios… I w sumie tyle. Cóż więc możemy się nauczyć o tej scenie i dlaczego jest ona rozumiana tak błędnie?

Tu natomiast bardzo prawdopodobny Sodomita.

We wczesnej tradycji żydowskiej za „grzech Sodomy” uznawano brak gościnności, skąpstwo, niewspieranie biednych. Ezekiel pisze o tym mieście i jej córkach w następujący sposób (16:49):

מט  הִנֵּה-זֶה הָיָה, עֲו‍ֹן סְדֹם אֲחוֹתֵךְ:  גָּאוֹן שִׂבְעַת-לֶחֶם וְשַׁלְוַת הַשְׁקֵט, הָיָה לָהּ וְלִבְנוֹתֶיהָ, וְיַד-עָנִי וְאֶבְיוֹן, לֹא הֶחֱזִיקָה.

49 Oto tą była nieprawość Sodomy, siostry twojej, pycha, sytość chleba, i obfitość spokoju; tyleż posiadając ona i córki jej, ręki jednak ubogiego i nędznego nie posilała.

Oczywistym jest, że dla Ezkiela nie było jakiegokolwiek skojarzenia z seksualnością w rozumieniu źródeł gniewu Boga. We wczesnych pismach rabinackich i midraszach mamy niezliczone historie o żyjących w przepychu Sodomitach, którzy pokonywali wiele przeszkód aby tylko nie pomóc nikomu, a także aby ukarać każdego kto odważył się wspomóc biednego. Szczerze mówiąc, to chętnie bym nazwała „Sodomitami” wielu bogatych polityków, którzy robią co tylko mogą aby, biedni byli biedniejsi, a bogaci bogatsi…  Ale powróćmy do głównego tematu.

o! Kolejny Sodomita! Tym razem globalny.

Co ciekawe, nawet wcześni Ojcowie Kościoła w grzechu Sodomy widzieli właśnie grzech braku gościnności, obżarstwa czy pychy.

Wrócmy jeszcze na chwilę do głównego tekstu Tory, gdyż to zawsze powinno być najważniejsze, przed zapoznawaniem się z tradycją interpretacji. Interesujący mnie szczególnie fragment mówi:

ד  טֶרֶם, יִשְׁכָּבוּ, וְאַנְשֵׁי הָעִיר אַנְשֵׁי סְדֹם נָסַבּוּ עַל-הַבַּיִת, מִנַּעַר וְעַד-זָקֵן:  כָּל-הָעָם, מִקָּצֶה.

4 Lecz zanim poszli spać, mieszkańcy miasta, Sodomici, okrążyli dom, od młodego do starego, wszyscy, z każdej dzielnicy.

ה  וַיִּקְרְאוּ אֶל-לוֹט וַיֹּאמְרוּ לוֹ, אַיֵּה הָאֲנָשִׁים אֲשֶׁר-בָּאוּ אֵלֶיךָ הַלָּיְלָה; הוֹצִיאֵם אֵלֵינוּ, וְנֵדְעָה אֹתָם.

5 Zawołali do Lota i zapytali go: „Gdzie są ci mężczyźni, którzy przyszli do ciebie dziś w nocy? Wyprowadź ich do nas, abyśmy mogli ich poznać (obcować z nimi intymnie).”

ו  וַיֵּצֵא אֲלֵהֶם לוֹט, הַפֶּתְחָה; וְהַדֶּלֶת, סָגַר אַחֲרָיו.

6 Lot wyszedł do nich i zamknął za sobą drzwi.

ז  וַיֹּאמַר:  אַל-נָא אַחַי, תָּרֵעוּ.

7 I powiedział do nich: „Błagam was, moi bracia, nie róbcie niczego złego.

ח  הִנֵּה-נָא לִי שְׁתֵּי בָנוֹת, אֲשֶׁר לֹא-יָדְעוּ אִישׁ–אוֹצִיאָה-נָּא אֶתְהֶן אֲלֵיכֶם, וַעֲשׂוּ לָהֶן כַּטּוֹב בְּעֵינֵיכֶם; רַק לָאֲנָשִׁים הָאֵל, אַל-תַּעֲשׂוּ דָבָר, כִּי-עַל-כֵּן בָּאוּ, בְּצֵל קֹרָתִי.

8 Oto mam dwie córki, które nie obcowały jeszcze z mężczyzną, wyprowadzę je do was i zróbcie z nimi co chcecie, ale nie róbcie nic tym mężczyznom, gdyż przyszli pod cień mego dachu.”

ט  וַיֹּאמְרוּ גֶּשׁ-הָלְאָה, וַיֹּאמְרוּ הָאֶחָד בָּא-לָגוּר וַיִּשְׁפֹּט שָׁפוֹט–עַתָּה, נָרַע לְךָ מֵהֶם; וַיִּפְצְרוּ בָאִישׁ בְּלוֹט מְאֹד, וַיִּגְּשׁוּ לִשְׁבֹּר הַדָּלֶת.

9 A oni odparli: „Odsuń się! Obcy będzie nami rządził?! Teraz potraktujemy cię gorzej niż ich!”. Tamci mężczyźni wyciągnęli ręce, wciągnęli Lota do siebie i zamknęli drzwi.

Z uważnej lektury samego tekstu jest jasne, że mieszkańcy Sodomy chcą zgwałcić przybyszów. A więc może mają rację fundamentaliści chrześcijańscy używając tej historii dla poparcia swej homofobii? Nie, mylą się i to bardzo boleśnie (choć cierpią tylko niewinne ofiary: geje i lesbijki, a także zignorowani biedni).

I znowu NIE Sodomici. Tylko jacyś dwaj goście trzymający się za ręce.

Wprawdzie nie ma tu wystarczająco miejsca aby przedstawić historię społecznej konstrukcji terminu „homoseksualizm” (który jest relatywnie bardzo młody), pragnę jednak podkreślić: współczesne rozumienie bycia gejem nie ma nic wspólnego ze starożytnym, średniowiecznym czy nawet tym sprzed 200 lat. W kulturze judeo-chrześcijańskiej nie istniało pojęcie na relacje romantyczne czy głęboko uczuciowe pomiędzy mężczyznami (kobiety i tak były najczęściej ignorowane, ich potencjalny związek był małej szkodliwości społecznej, tak jak i to, co działo się między dziećmy albo niewolnikami). Jeżeli było jakiekolwiek prawo, dotyczyło ono stosunków seksualnych. I tu były jasne prawa, zarówno w świecie starożytnym (od Mezopotamii po Rzym), jak i w późniejszych czasach: mężczyzna mógł uprawiać seks z każdym, jeśli tylko osoba ta była poniżej jego statusu. Stąd, mógł on mieć seks ze służką, niewolnikiem, kobietą, dzieckiem, chłopcem… Ale nie mężczyzną o równym statusie. W starożytnym Rzymie kobiety były traktowane gorzej nawet od chłopców, stąd bardziej pozytywnie odnoszono się do związku fizycznego z młodzieńcem (gdy młodzieniec taki już się ożenił i wkroczył w wiek męski, mógł on teraz znaleźć własnych niewolników lub służki do posługi cielesnej, wedle upodobań i potrzeb społecznych).

O! Sodomita!

Bycie kobietą było czymś gorszym. Mężczyzna był zdobywcą i panem – również w stosunkach cielesnych. Kobieta miała być posłuszna i „przyjmować” mężczyznę. Mężczyzna, który by „przyjął” innego mężczyznę (jak na przykład poprzez stosunek analny) zostaje upodlony i zredukowany do pozycji kobiety… Nigdy nie wolno było tego zrobić drugiemu mężczyźnie – chyba, że było to częścią taktyki wojennej lub społecznej. W Torze wielokrotnie opisano przykłady gwałtów taktycznych na kobietach – to upokarzenie dla mężów, braci i ojców, którzy nie byli w stanie uchronić „swoich” kobiet. Podobnie działał gwałt ma mężczyznach, wyznaczał kto jest panem miejsca, upokarzał, upadlał i robił z nich coś, co w oczach tego społeczeństwa było obiektem pogardy: kobiety. Nie jest więc dziwnym, że im społeczeństwo lepsze dla kobiet tym ma ono i lepszy stosunek do homoseksualizmu…

Dopiero niedawno zaczęło się mówić i pisać o stronie uczuciowej osób, które rodzą się z taką, a nie inną orientacją. Które pragną stosunków cielesnych w naturalny i romantyczny sposób, a nie by upokarzać i walczyć.

Mężczyzna, który gwałci kobietę, aby pokazać jej kto „rządzi” (w związku, w rodzinie, w kraju…) ma dużo więcej wspólnego z biblijnymi Sodomitami, niż dwóch facetów mieszkających sobie razem i chodzący na spacery za ręce i lubiący się wtulać w partnera oglądając telewizję… Przypomnijmy sobie choćby tragiczne wydarzenia wojny Bałkańskiej.

Te panie również mają niewiele wspólnego z Sodomą. To Del Martin oraz Phyllis Lyon w momencie zaślubin, po 50 latach związku.

W podobnej logice mieszczą się przypadki (niestety dość częste) „gwałtu naprawczego” lesbijek, które swoim brakiem potrzeby na podporządkowanie się mężczyźnie łamią podstawowe zasady systemu patriarchalnego. Gwałt taki ma „przywrócić” (oczywiście w odczuciu takiej nienawistnej osoby) porządek – mężczyzna rządzi, kobieta ulega.

Sodoma została potępiona, i my sami również możemy potępić zło tego miasta: żądzę władzy, nienawiść, przemoc, brak tolerancji i akceptacji, brak gościnności i otwarcia na przybyszy i „Innych”. To są te prawdziwe „grzechy Sodomy”, niestety wciąż panoszące się wokół nas.

 

 

 

EDYCJA:

I dodaję także poniższe video, bo w sumie pasuje tematycznie, a przede wszystkim mi się bardzo podoba :) (ostrzeżenie: kwiecisty język)