Biblijny bicz na gejów

Wiele wersetów biblijnych ma na swoim sumieniu istnienia wielu niewinnych istot. I nie mówię tu o losach starożytnych Kenaanijczyków, których to rzekomo wymordowano pod wodzą Jehoszuy i innych żydowskich osadników, bo choć są to bardzo problematyczne pod względem moralnym fragmenty, z punktu historycznego raczej nie miały miejsca. Są jednak wersety, które przez stulecia wykorzystywano by torturować i zabijać, zniewalać i upokarzać. Można tu wspomnieć słowa: „czarownicy życia nie darujesz”, jako wymówki dla średniowiecznych stosów, czy też wielokrotne i różnorodne formy utrzymywania kobiet, jako obywatelek drugiej kategorii, zdanych na dobrą wolę mężczyzn z ich otoczenia. Mamy także fragmenty, które służyły, jako źródła akceptacji systemu niewolnictwa, poddaństwa i niesprawiedliwości. I mimo, że jest także wiele wspaniałych wersetów mówiących o prawach człowieka, miłosierdziu i potrzebie wspierania biednych – ludzie mają tendencję, by wybierać sobie to, co im pasuje, by wesprzeć ich pragnienie zysku i władzy.

Niestety, nie trzeba bardzo naginać słów Tanachu, aby uzyskać takie wsparcie… dla tych, którzy podchodzą do Tanachu literalnie i nie biorą pod uwagę zmian cywilizacyjnych, pewne sprawy wydają się oczywiste, nawet, jeśli kłócą się ze współczesną wrażliwością etyczną.

Jednym z takich słynnych biczy biblijnych znajduje się w parszy tego tygodnia – Acharei Mot. Pośród długiej listy zakazanych stosunków seksualnych, opisanych w prawie identyczny sposób: „Nagości twojego …. nie odkryjesz, to jest twoja…” (co przy okazji jest kolejnym dowodem, że Biblia była pisana przez mężczyzn dla mężczyzn), takich jak stosunki z członkami rodziny, pojawia się zdanie nie pasujące do reszty: „Nie położysz się z mężczyzną na sposób kobiety, jest to toewa”. Jedno zdanie pośród tysiąca innych od setek lat powoduje ból, cierpienia fizyczne i psychiczne, rozbicie rodzin, śmierć niewinnych ludzi. Nie jest zaskoczeniem dla tych, którzy interesują się tematem, że im bardziej społeczeństwo jest restrykcyjne wobec kobiet, traktując je jako gorsze, tym brutalniej traktuje zachowania homoseksualne. Mężczyzna, który traktuje mężczyznę tak, jak traktuje się kobietę (seksualnie nim zawładnie) wykonuje najgorszą możliwą zbrodnię. Bycie kobietą, nawet w formie bycia „kobiecym partnerem” (czyli pasywnym, przyjmującym członka partnera) w czasie stosunku, to upokorzenie, nieszczęście i zdrada rodu męskiego. Żaden mężczyzna nie może zrobić tego drugiemu i pozostać przy życiu. Tak naprawdę homofobia więcej mówi o poczuciu własnej męskości oraz poglądach na temat kobiet, niż faktycznie opinii na temat romantycznych związków pomiędzy dwoma mężczyznami lub dwoma kobietami. Kobiety nie są w ogóle wspomniane w tym prawie. Nie było po co – niżej, niż kobieta już się upaść nie da, a więc kobieta nie może upodlić kobiety… jest to nawet w pewnym sensie zrozumiałe, że kobieta chce być „mężczyzną” – któżby nie chciał nim być w patriarchalnym społeczeństwie? To mężczyźni u władzy mogą zrozumieć. Choć brak możliwości kontroli nad kobietami wybierającymi kobiety prowadzi często do wyjątkowo brutalnych ataków na lesbijki, włączając w to tzw „gwałty korygujące”, aby postawić taką buntowniczkę z powrotem na jej miejsce.

Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego rabini nic nie zrobili z tym prawem, poza podkreślaniem jego rzekomej wagi… wiele trudnych praw obramowano tyloma wymaganiami rabinicznymi, że stały się praktycznie martwymi zapisami bez praktycznego odniesienia w życiu. Przykładem może być choćby prawo, że zbuntowane dziecko należy uśmiercić. Ale każdy, kto wychowuje dziecko wie, że w tą kategorię może wpaść co drugie dziecko i prawie każdy nastolatek. Wewnętrzne poczucie moralności nie pozwoliło im, by uznać to prawo za obowiązujące… tak je obramowano, że stało się martwe. To samo mogli uczynić i z powyższym, lecz tego nie zrobili. Dlaczego? Po pierwsze, osoby odczuwające pociąg seksualny oraz uczuciowy do osób tej samej płci muszą się ujawnić, aby w ogóle wiedziano, że istnieją. Gdyby ludzie wiedzieli, jak wiele gejów i lesbijek żyje pośród, obok nich, zmienili by podejście. Bo by się okazało, że to zwykli ludzie – listonosz, pani z kiosku, córka, kolega syna, wujek, koleżanka z pracy, dentysta itd. to by się oswoili z tą myślą i zdali sobie sprawę, że to normalne i nie jakieś odrażające. Ale ludzie ci często tak bardzo boją się reakcji wrogiego społeczeństwa, że kryją się i z całych sił próbują stłamsić własną naturę, aby podporządkować się nakazom społecznym. I dlatego tak wiele grup może powiedzieć „u nas tego nie ma”. Jeżeli się o tym nie mówi, to faktycznie, takie wrażenie pozostaje. Zaklęte koło… trzeba je złamać. Wierzę, że gdyby autorytety halachiczne osobiście znały gejów i lesbijki, którzy mogli otwarcie żyć w zgodzie z własną naturą, halacha byłaby inna. W niektórych okresach historii żydowskiej (szczególnie w średniowiecznej Hiszpanii) miłość homoseksualna musiała być w miarę akceptowana, bo pozostały nam przykłady przepięknej poezji homoerotycznej, spisanej przez wybitnych poetów i liturgistów. Później (od wieku XVI) nastąpił jednak odwrót i wyjątkowe zaostrzenie wszelkich kwestii związanych z wolnym wyborem, seksualnością, romantyką, uczuciami i rolami społecznymi.

Oglądając czasem pijanych z nienawiści ludzi głoszących hasła anty-homoseksualne, zastanawia mnie, jak nie widzą oni hipokryzji we własnym działaniu, szczególnie, gdy chcą się opierać o Biblię. Zakaz łamania Szabatu wspomniany jest co chwila, a jednak nie ma ludzi z pianą na ustach protestujących biznesy otwarte w ten dzień… tak samo rzecz się ma z koszerem lub oddawaniem dziesięciny… Geje i lesbijki powodują ferment w tradycyjnie pojmowanej wizji porządku społecznego, zmuszają do kwestionowania zasad i ślepo wypełnianych oczekiwań. Bo jeśli w tej kwestii moja religia się myli, to w czym jeszcze może się mylić? Wiele religii boi się tego typu pytań. Don’t kill the messanger. To nie wina gejów i lesbijek, że ukazują problemy we własnej wizji świata.

Współcześni Żydzi i sprawa małżeństw osób o tej samej płci

Zgodnie z wynikami ankiety Forwardu, 81% amerykańskich Żydów wspiera małżeństwa zawierane między osobami o tej samej płci. Nie jest to tak szokujące, gdy sobie uświadomimy, że ogromna większość Żydów to Żydzi z nurtów postępowych – reformowanego, konserwatywnego czy rekonstrukcjonistycznego (lub nie identyfikujących się z żadnym). Gdy do tego doliczymy także Żydów z nurtu modern orthodox, z których wiele sytuuje się politycznie bardziej na lewo i często otwarcie wspiera prawa gejów i lesbijek (choć nie akceptując ślubów halachicznych), i popiera cywilne śluby między osobami tej samej płci, to faktycznie jedynie mniejszość plasuje się w ostro anty-gejowskim obozie. Wprawdzie wielu przedstawicieli tej grupy jest dość widocznych i głośnych, co jakiś czas demonstrując ubrani w worki pokutne i umieszczając slogany zrównujące dwoje dorosłych ludzi do psów czy kóz (sugerując, że ślub między dwoma mężczyznami lub dwoma kobietami, jest tym samym co ślub człowieka z np psem).

Judaizm reformowany już od lat ’90tych oficjalnie wspiera małżeństwa tej samej płci, a konserwatywny ogłosił swe poparcie w 2006 r. Rabini i rabinki nurtów reformowanych i rekonstrukcjonistycznych od wielu lat udzielają religijnych małzeństw pod chupę dla par o tej samej płci, w nurcie konserwatywnym jest to prywatny wybór i decyzja rabina/rabinki. Geje i lesbijki są witani z otwartymi ramionami w większości synagog w USA, a wiele synagog ortodoksyjnych poczyniło wiele świadomych kroków, by osoby homoseksualne nie czuły się wyalienowane lub prześladowane w ich społecznościach. Coraz więcej mówi się o potrzebie zaakceptowania gejów i lesbijek, choć dla osób, które przestrzegają halachy nie jest to łatwa decyzja. Lecz choć dostrzega się pewne problemy halachiczne, podkreśla się potrzebę etycznego zachowania, empatii i walki z przemocą (fizyczną i psychiczną). Szuka się w tradycji inspiracji i odpowiedzi, by pogodzić współczesną wrażliwość i odkrycia naukowe z wielowiekowymi naukami.

Marriages between gay and lesbian Jews are increasingly accepted by Jewish religious groups. Reform Judaism officially announced its support for gay marriage 1990s, and Conservative Judaism in 2006. No Orthodox groups accept same sex marriage, though the issue of homosexuality has been the subject of increased debate among the Modern Orthodox.

The new survey, conducted online by the Public Religion Research Institute in February and March of this year, polled roughly 1,000 Jews. While the survey found that more than eight in ten Jews favor allowing same-sex marriage, the survey also showed that only 48% of Jewish Republicans support the.

Previous surveys have found American Jewish support for same sex marriage slightly lower. Polls conducted by the Pew Research Center in 2008-2009 measured American Jewish support for same sex marriage at 75%, then at 76% in 2010.

The new survey’s margin of error is 5%, meaning it’s possible that the uptick is a statistical blip. But if the shift is legitimate, it represents an uptick in Jewish support.

“The American Jewish community has a long history of standing on the right side of history when it comes to civil rights legislation, and it’s not surprising that we’re seeing a similar pattern when it comes to equal marriage,” said Klein. “Our challenges … have always been more about creating internal change within Jewish communities, creating change that actually affects the climate and the culture and the politics within our synagogues and day schools and summer camps.”

Dopóki więcej mężczyzn nie zaangażuje się w walkę z przemocą wobec kobiet, nie ma szans na radykalne jej zmniejszenie

Jak długo społeczeństwo kieruje akcję prewencyjną tylko do kobiet, tak długo nie dostrzega rzeczywistego problemu
– sprawców zgwałceń.
Karen Smith, Centrum dla ofiar napaści seksualnej w Edmonton

Większość kampanii mających na celu pomoc kobietom, by uniknęły one gwałtów, uczy je, jak postępować – czego nie ubierać, jakich rejonów unikać, jak postępować, gdy ktoś już zaczepi, jak nie prowokować… przez co automatycznie zwala się odpowiedzialność za przemoc na jej ofiary. Tak samo, jak kilkuletnie dziecko nie zrobiło nic, by sprowokować przemoc (co najczęściej jest akceptowane i zrozumiałe), tak i kobieta nie może być obarczona winą za to, że ktoś ją napadł, pobił, zgwałcił lub w jakikolwiek sposób napastował. Wina jest zawsze po stronie winowajcy, to on (gdyż prawie wszyscy sprawcy gwałtów to mężczyźni) nie umiał się powstrzymać i działał. To nie długość spódniczki, nie makijaż, uroda bądź seksapil są winne, lecz jedynie atakujący. Gwałcone są kobiety w miniówkach, jak i zakonnice, młode i stare, o  urodzie uważaną za przepiękną, jak i takie o raczej przeciętnej, chude i grube, heteroseksualne i lesbijki, otwarte i nieśmiałe… kobiety mogą robić co tylko chcą – ale to mężczyźni mogą zakończyć gwałty. Poniżej przedstawiam, zaczerpniętą z Feminoteki listę 10 kroków by nie stać się gwałcicielem.

1. Jeśli kobieta mówi „nie” to znaczy „nie”.

2. Nie wrzucaj kobietom narkotyków do drinków.

3. Kiedy widzisz kobietę idącą samotnie, zostaw ją w spokoju.

4. To, że pomogłeś komuś naprawiać samochód, nie daje ci prawa do seksu w zamian.

5. Nie tłumacz swojej agresji wobec innych tym, że to oni ciebie prowokują.

6. Winda to nie ring, nie atakuj w niej.

7. PAMIĘTAJ! Z osobą, która śpi lub jest nieprzytomna – nie można uprawiać seksu. To nie seks – to gwałt!

8. Seks, na który kobieta nie wyraża zgody – to gwałt.

9. Traktuj inne kobiety tak, jak chciałbyś, aby twoi koledzy traktowali bliskie ci osoby – twoją dziewczynę, siostrę czy matkę.

10. Nie gwałć. Nie bądź tym, który to robi.

Musimy też skończyć z robieniem sobie żartów z gwałtu. Jeszcze niedawno widziałam jakąś relację z kabaretonów, gdzie jeden prezenter zażartował w sposób, który sugerował, że gwałt to nic innego jak ulubiona forma seksu dla nieśmiałych, a także wprost komplement dla kobiet. Widziałam „komplementy” w internecie, coś w stylu „ta mogłaby sobie wrzeszczeć ile chce, przeleciałbym ją i tak”, „ale bym ją zgwałcił”. To NIE jest komplement. To jest przemoc i obrzydliwość. Nie pozwólcie, by ktoś w waszym otoczeniu tak mówił. Reagujcie na „żarty” z gwałtu. Nie wolno akceptować przemocy.

Pamiętajmy:

  • Mężczyźni są sprawcami ponad 99% wszystkich gwałtów.
  • 40% dziewcząt między czternastym a siedemnastym rokiem życia deklaruje, że zna rówieśnicę, która została uderzona lub była bita przez swojego chłopaka.
  • Od 50 do 70% mężczyzn, którzy stosują przemoc wobec swoich partnerek, stosuje także przemoc wobec swoich dzieci.
  • Sprawcą przemocy seksualnej w ponad 80% jest osoba znana ofierze.
  • Sprawcą przemocy seksualnej w 78% jest mąż ofiary.
  • W 90% przypadków, sprawcy pozostają bezkarni.

Dopóki więcej mężczyzn nie zaangażuje się w walkę z przemocą wobec kobiet, nie ma szans na radykalne jej zmniejszenie

Do Kanady daleko… ale może w takim razie np Słowacja bądź Węgry by pasowały?

Fanatyzm i literalne podejście do słów Tory prowadzi do poważnych problemów. Współczesna wrażliwość kwestionuje wiele starożytnych zapisów i powoduje, że albo zignorujemy problemy, albo wymyślimy jakieś kreatywne wymówki, lub zaakceptujemy istnienie problemu. Ja osobiście wybieram to trzecie – widzę, że w Torze jest wiele zapisów problematycznych, z które najczęściej (w mojej opinii) są wynikiem czasów, w jakich zostały napisane. Wybieranie jedynie tych zapisów, które służą naszej sprawie, a ignorowanie innych jest paskudnym zwyczajem. Obwarowywanie jednych wieloma rabinicznymi wymaganiami (jak w sprawie kary śmierci dla zbuntowanego syna), jako sprytny sposób, by etycznie problematyczne prawo stało się martwym i jedynie teoretycznym. Nie uczyniono tak w przypadku praw, których nie uważano za problematyczne z powodu panującego seksizmu lub homofobii, choć jak najbardziej rabini mieli narzędzia by to uczynić… Niektórzy wciąż nie mają problemów z zapisami o niewolnictwie, lub czystkach etnicznych… ja mam i staram się uczciwie podchodzić do swoich wątpliwości.

Poniżej lżejsze potraktowanie sprawy. Lżejsze, ale wciąż daje sporo do myślenia :) Nie bójmy się pytań i wątpliwości – wątpię, żeby Bóg chciał ślepo niewolniczych wyznawców…

[List do popularnej prezenterki radiowej, która oparła swą homofobię na Torze]

On her radio show back in 2000ish, Dr Laura Schlesinger said that, as an observant Orthodox Jew, homosexuality was an abomination according to Leviticus 18:22, and could not be condoned under any circumstance.

The following response is an open letter to Dr. Laura posted on the Internet.

Dear Dr. Laura:

Thank you for doing so much to educate people regarding God’s Law.  I have learned a great deal from your show, and try to share that knowledge with as many people as I can.  When someone tries to defend the homosexual lifestyle, for example, I simply remind them that Leviticus 18:22 clearly states it to be an abomination … End of debate.

I do need some advice from you, however, regarding some other elements of God’s Laws and how to follow them.

1. Leviticus 25:44 states that I may possess slaves, both male and female, provided they are from neighboring nations.  A friend of mine claims that this applies to Mexicans, but not Canadians.
Can you clarify?  Why can’t I own Canadians?

2. I would like to sell my daughter into slavery, as sanctioned in Exodus 21:7.  In this day and age, what do you think would be a fair price for her?

3. I know that I am allowed no contact with a woman while she is in her period of Menstrual uncleanliness – Lev.15: 19-24.  The problem is how do I tell? I have tried asking, but most women take
offense.

4. When I burn a bull on the altar as a sacrifice, I know it creates a pleasing odor for the Lord – Lev.1:9. The problem is my neighbors…..They claim the odor is not pleasing to them. Should I smite them?

5. I have a neighbor who insists on working on the Sabbath. Exodus 35:2  clearly states he should be put to death.  Am I morally obligated to kill him myself, or should I ask the police to do it?

6. A friend of mine feels that even though eating shellfish is an abomination, Lev. 11:10, it is a lesser abomination than homosexuality.  I don’t agree. Can you settle this? Are there ‘degrees’ of abomination?

7. Lev. 21:20 states that I may not approach the altar of God if I have a defect in my sight. I have to admit that I wear reading glasses.  Does my vision have to be 20/20, or is there some wiggle-room here?

8. Most of my male friends get their hair trimmed, including the hair around their temples, even though this is expressly forbidden by Lev. 19:27.  How should they die?

9. I know from Lev. 11:6-8 that touching the skin of a dead pig makes me unclean, but may I still play football if I wear gloves?

10. My uncle has a farm.  He violates Lev.19:19 by planting two different crops in the same field, as does his wife by wearing garments made of two different kinds of thread (cotton/polyester blend).

He also tends to curse and blaspheme a lot.  Is it really necessary that we go to all the trouble of getting the whole town together to stone them?  Lev.24:10-16.  Couldn’t we just burn them to death at a private family affair, like we do with people who sleep with their in-laws? (Lev. 20:14).

I know you have studied these things extensively and thus enjoy considerable expertise in such matters, so I’m confident you can help.

Thank you again for reminding us that God’s word is eternal and unchanging.

Your adoring fan.

P.S. It would be a damn shame if we couldn’t own a Canadian.

A na koniec zdjęcie dwóch całujących się panów a następnie dwóch pań. Tak bez powodu.. po prostu ludzie powinni przywyknąć. Tak, jak w co trzeciej reklamie jest pół naga kobieta, a prawie każda reklama w kolorowym magazynie ma jakąś scenę erotyczną między kobietą a mężczyzną. Trochę potrzeba równowagi we wszechświecie…

     

Zbliża się Pesach

Tradycyjny talerz sederowy

Pesach wypada równo miesiąc po Purim. Tradycją jest, by rozpocząć studiowanie praw związanych z tym świętem zaraz po zakończeniu Purim. Pesach jest wyjątkowy: jest to święto jednoczące wszystkich Żydów, bez względu na stopień zaangażowania w życie religijne, polityczne upodobania czy teologiczne różnice. W Stanach Pesach jest obchodzony częściej, niż Jom Kipur. Co oznacza, że nawet Żydzi, którzy na co dzień nie czują się związani z tradycją i religią, w tym dniu wracają do swoich korzeni.

Żydzi, którzy są bliżej zaangażowani w religię często … wariują przed Pesach. Ludzie zaczynają sprzątać swoje domy (by pozbyć się wszelkiego chomecu, czyli produktów, które mogły być zrobione z, lub mieć styczność z, produktami mącznymi) już w dzień po Purim. Wszyscy zachowują się, jakby Pesach po raz pierwszy przychodził… szukają nowych przepisów kulinarnych, nowych wersji Hagady, nowych garnków i talerzy… To wielki cyrk, który wspaniale buduje atmosferę wyczekiwania i radosnego napięcia. Żadne inne święto nie stwarza takich emocji, jak Pesach… Zasiadając w noc sederową czujemy się jak przed wyczekiwaną audiencją u królowej. Wszystkie te gorączkowe przygotowania, sprzątanie, pucowanie, szorowanie i wnoszenie specjalnych naczyń (bądź kupowanie nowych) prowadzą do tego wieczoru wypełnionego prastarą historią, symbolicznymi potrawami i gestami, pieśniami i naukami.

talerz sederowy LGBT

Cóż takiego jest w historii Pesach? Myślę, że jego ponadczasowe motywy niewolnictwa i wyzwolenia przemawiają do każdego. Czy to brana dosłownie, jako opowieść o wyjściu z niewoli, czy też metaforycznie – o wyzwoleniu z pętających nas ograniczeń, każdy może odnaleźć siebie samego w tych słowach. Opowieść Hagady była często reinterpretowana, by jeszcze lepiej odpowiadać doświadczeniom konkretnej grupy. Własne wersje Hagady stworzyli bez-religijni kibucnicy w młodym Izraelu, żydowscy geje, feministki, ofiary przemocy seksualnej i psychicznej, wegetarianie… Hagada jest pozycją o największej ilości wznowień druku na świecie.

okładka Hagady lesbijskiej

Pesach ma specyficzne wymogi dietetyczne: Tora nakazuje nam, byśmy jedli tylko przaśniki – macę, aby nie jeść nic z zakwasem (co wyrosło). Tradycja aszkenazyjska również wymaga, by nie jeść roślin fasolowatych, ryżu i innych gatunków zbóż, które w niektórych społecznościach zostały dopuszczone (Sefardyjczycy jedzą np ryż, a quinua jest dość „nowym” zbożem, nad którą wciąż się dyskutuje). Jako osoba z celiakią, cały rok mam Pesach, tylko, że dodatkowo bez macy… Stąd nie będę mogła doświadczyć całkowitej zmiany menu, jako czegoś wyjątkowego, jak to jest w przypadku większości Żydów. Nie będę też mogła wypełnić micwy jedzenia macy… Sama muszę znaleźć sposób, by Pesach był znaczący i poruszający – nawet bez tych dietetycznych pomocy.

Wegetariański talerz sederowy

Pragnę rozmyślać nad metaforycznym znaczeniem historii Jecijat Micraim (Wyjścia z Egiptu): co mnie ogranicza? z czego muszę się wyzwolić? jakich zmian potrzebuje moje życie? Jak również nad bardziej dosłownym jej przekazem – dlaczego wciąż istnieje niewolnictwo w dzisiejszych czasach? Co ja mogę zrobić, by je ograniczyć? Kto jest zniewolony i potrzebuje pomocy, by wyjść z „Egiptu”? Kim są dzisiejsi „Egipcjanie”? Kto może być „Mojżeszem”? Jak ma wyglądać proces wyzwalania, by uczynić wolność trwałą i znaczącą?

 

Podwójne standardy i koszty wyróżniania jednej religii.

Pragnę się podzielić dwoma dobrymi wpisami na blogach, które lubię.

Pani Anna Dryjańska wyraża oburzenie zjawiskiem, które i mnie mierzi i wkurza. Sama świetnie to opisała:

Gdy kobieta otwarcie mówi o tym, że ma partnera, to po prostu mówi. Gdy kobieta otwarcie mówi o tym, że ma partnerkę, to się afiszuje, chwali i obnosi.  (…) Warto zauważyć, że oskarżenia o dzielenie się intymnym życiem i fascynacjami seksualnymi nie padają pod adresem par heteroseksualnych, choć te ujawniają o sobie znacznie więcej informacji niż pary jednopłciowe. Wystarczy jednak, że kobieta powie o miłości do swojej partnerki, a niektórzy zachowują się tak, jakby właśnie zostali przymusowo zaznajomieni ze szczegółami dotyczącymi ich życia seksualnego. (…) Trudno wyobrazić sobie oskarżenia o epatowanie heteroseksualizmem, choć na co dzień jesteśmy bombardowane nie tylko wizerunkami par heteroseksualnych, ale i erotycznymi (a czasem pornograficznymi) wizerunkami par dwupłciowych. Wystarczy włączyć telewizor, otworzyć gazetę, popatrzeć na reklamy znajdujące się w przestrzeni publicznej.

Jest to niestety bardzo częste zjawisko. W związku z tym, że heteroseksualizm jest normą i jedyną akceptowaną społecznie formą tworzenia związków (w Polsce oczywiście), nikt nie zastanawia się nad strejtami okazującymi uczucia, mówiącymi o partnerze płci przeciwnej, o planach na przyszłość z taką osobą itd. Natomiast, gdy gej lub lesbijka wspomną (nie cierpię  słowa „przyznanie się”, przyznaje się do winy, nie do bycia sobą) partnera/kę o tej samej płci, jest to natychmiast określane jako agresywne obnoszenie się. Niestety zbyt wielu ludzi kojarzy „homoseksualizm” z „-seksualizmem” tylko, jak gdyby geje i lesbijki nie kochali się, nie mieli uczuć a jedynie seks. Stąd, gdy chłopak powie, że ma chłopaka oburzeni zaraz wołają czemu oni obrzydliwcy o  seksie mówią… a przecież, gdy strejt powie, że ma dziecko, to w większości przypadków możemy założyć, że ta osoba odbyła stosunek seksualny… ale jakoś nam to do głowy natychmiast nie przychodzi. Natomiast geje i lesbijki są niesamowicie zseksualizmowani, nie są osobami, lecz maniakami seksualnymi, które nie umieją hamować swoich wstrętnych żądz…

Drugi wpis odnosi się do mojego wcześniejszego wpisu w sprawie religii w szkole. Pani Ewa Rychlik pragnie usłyszeć logiczne wyjaśnienie, dlaczego Kościół nie może sam płacić za ewangelizację własnej religii:

A mnie w tym wszystkim zastanawia dlaczego kościół nie przejawia żadnej inicjatywy aby takie lekcje sfinansować z własnych pieniędzy? (…) Dlaczego więc bardziej pilnym wydatkiem ma być kolejny olbrzymi gmach w odległości 200 metrów od poprzedniego, niż niewielka sala katechetyczna dla tych, którzy akurat o tej religii chcą się uczyć? Czy te bogato zdobione, strzelające pod niebo świątynie naprawdę sprawiają, że ludzie są bardziej uduchowieni? (…) Chcę zrozumieć jak to jest w ogóle możliwe w świeckim państwie, aby kwestia lekcji religii była tak trudnym i nierozwiązywalnym problemem? Chciałabym, żeby ktoś z „drugiej strony barykady” wyjaśnił mi dlaczego nauczanie jednej uprzywilejowanej religii ma być opłacane z budżetu państwa czy lokalnego samorządu.

Przesada z poprawnością polityczną?

Co jakiś czas spotykam się z komentarzami, że ludzie przesadzają z tzw „poprawnością polityczną” i nic już powiedzieć nie można. Otóż problem w tym, że nie można przesadzić z czymś, czego jest jak kot napłakał. Głównym założeniem poprawności politycznej (PP) jest edukacja i uwrażliwienie ludzi na to, że język może być narzędziem prześladowań, wykluczenia lub wszelkich odmian bigoterii. Język może krzywdzić, sprawiać ból i powodować internalizowanie nienawistnych przekazów. Szczególnie wrażliwe są na to dzieci – od małego uczą się co jest akceptowane, a co nie, kim jest warto być, a kim lepiej nie… I słuchanie wyrażeń, komentarzy lub żartów, które pokazują pewną grupę społeczną (kobiety, Żydów, Romów/Cyganów, gejów, świadków Jehowy, osoby o pochodzeniu Azjatyckim lub Afrykańskim, osoby chore lub niepełnosprawne, osoby otyłe, itd) jako gorszą (głupszą, zbędną, nie wartą zaufania, obrzydliwą, grzeszną, wredną, obleśną, itd) na trwałe zapisuje te przekazy w młodym umyśle, prowadząc do utrwalenia stereotypów, przesądów i kłamstw na temat innej grupy lub nienawiści względem samego/samej siebie (jeśli np dziecko z czasem odkrywa, że jest gejem, gdy jest otyłe, chore, odkrywa związki rodzinne z mniejszościami itp). Wystarczy poczytać o ogromnej liczbie dzieci i młodzieży odbierającej sobie życie z powodu werbalnych ataków oraz ciągłemu przekazowi społeczeństwa, że nie są oni warci by żyć (jest to szczególnie groźne u młodych gejów i lesbijek, młodzieży transgenderowej, a także o dzieci otyłych i chorych).

 

Jakże więc możemy mieć za dużo PP, jeśli w telewizji możemy sobie zobaczyć taką reklamę? Jeśli nie można zobaczyć: to jedna z reklam Hortexu, w której ot, tak pokazuje się „dzikich” Afrykanów gotujących białego misjonarza w garze zupy… Nie mogłam uwierzyć (myślałam, że Horteksowe sexy-marchewki tańczące balet to już szczyt wszystkiego… a jednak mogli pójść dalej), że ktoś, kto to stworzył a następnie zatwierdził, nie widział niczego nieodpowiedniego w propagowaniu tak wstrętnego stereotypu! Czy nikt nie pomyślał, jak może się poczuć Polak Afrykańskiego pochodzenia lub student/imigrant z Afryki żyjący w Polsce po obejrzeniu tej reklamy? Jest to wyjątkowo żenujące i czysto rasistowskie.

Nie, nie mamy problemu z przesadną poprawnością polityczną. Jeszcze długo nie będziemy mieli…