Bohaterki ruchu robotniczego

Dziś 1 Maja, dzień, który niestety przestał być traktowany z poważaniem i szacunkiem. Dziś wielu uważa, że to święto komunistyczne i najlepiej byłoby je zapomnieć… Zatrważa mnie krótka pamięć tych ludzi. 1 Maja to nie święto komunistyczne, lecz jak już socjalistyczne, a przede wszystkim – święto ludzi pracy, święto walki o prawa człowieka i prawa do godnej egzystencji. Ci, którzy tak bardzo chcą się odciąć od wszystkiego, co socjalistyczne, czy chcieliby wrócić do świata sprzed ruchu socjalistycznego? Do kilkunasto-godzinnego dnia pracy bez przerw, prawa do chorobowego, urlopu, weekendu czy emerytury? Czy naprawdę chcemy, by nasze dzieci porzucały edukację by tyrać w fabrykach lub kopalniach od 8 roku życia? Walczmy z brakami w edukacji historycznej.

Dziś pragę przypomnieć działalność choć kilku wspaniałych Żydówek, zaangażowanych w ruch robotniczy u jego zarania. Na początek – kobieta, która mnie bardzo inspiruje, i którą  bardzo podziwiam – Emma Goldman.

Emma Goldman urodziła się na Litwie w 1869r. Już w wieku 16 lat wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych, aby uciec przed tradycyjnymi rolami kobiety w żydowskiej rodzinie. Nie mogła znieść podejścia ojca, który uważał, że kobiety nie muszą się uczyć, a wszystko, co żydowska kobieta powinna umieć, to jak przygotować gefilte fisz i podać swojemu mężowi dużo kurczaka… Goldman miała nadzieję, że w Stanach odnajdzie nowy świat sprawiedliwości, wolności i miłości. Szybko przekonała się, że rzeczywistość miała się dalece od ideałów. Pomimo ciężkiej pracy w fabryce nie mogła się utrzymać, co zrodziło wiele frustracji. W tym samym czasie dokonywały się dramatyczne zmiany – 1 Maja 1886 r. 300 tysięcy robotników w całym kraju zastrajkowało, by walczyć o ośmiogodzinny dzień pracy. Trzy dni później wrzucono bombę do pomieszczenia, w którym pokojowo zebrali się robotnicy protestujący brutalność policji, za co fałszywie skazano kilku aktywistów anarchistycznych. Wydarzenia te zrodziły w Goldman chęć działania. Wypełniona pragnieniem zlikwidowania niesprawiedliwości, przeniosła się do Nowego Jorku.

Wkrótce Emma prowadziła wykłady i przemówienia, nie tylko dotyczące praw robotników, wolności osobistej, lecz także dotyczące spraw kobiecych – jak wolności do decydowania o własnej płodności, dostępu do środków antykoncepcyjnych i wolności seksualnej. Należy pamiętać, że w tamtych latach samo wspominanie o środkach antykoncepcyjnych uważano za obsceniczne i groziło aresztowaniem.

W 1893 Emma spędziła rok w więzieniu, aresztowana po przemowie na demonstracji bezrobotnych. Gdy wyszła, stwierdziła, że władze rządowe „nigdy nie powstrzymają kobiety przed mówieniem”. Goldman całkowicie oddała się nauczaniu o prawach robotników, stając się bardzo aktywną w ruchu anarchistycznym, co narażało ją na szykany i aresztowania.

W 1919r. Goldman została deportowana z USA, wraz z innymi „niebezpiecznymi radykałami”. Żyjąc w Europie, borykając się nie tylko z przeciwnikami politycznymi, lecz także z antysemityzmem, Goldman zaangażowała się w krytykę stalinizmu i nazizmu, które uważała za podobne warianty totalitaryzmu.

Goldman czuła się zawsze silnie związana kulturowo z żydowskością, lecz religijność ją odrzucała. Dość demonstracyjnie uczestniczyła w piknikach organizowanych w Jom Kipur. Bardzo często widziała ortodoksję i religijność (zarówno Judaizm, jak i chrześcijaństwo), jako przeciwne wolności osobistej i prawom indywidualnych ludzi.

Emma Goldman nigdy nie przestała mówić, uczyć i walczyć o to, w co wierzyła – prawa człowieka. Zmarła 14 maja 1940r. w Toronto.

Na podstawie artykułu w Jewish Women Archives dotyczącego Emmy Goldman.

Reklamy